MSSF dla inwestorów giełdowych


Wielu czytelników prasy finansowej nie dziwią nagłe upadki firm, których akcje tuż przed porażką były drogo wyceniane. Często przyczyną upadków jest odkrycie przez analityków, niejednokrotnie przypadkowo, że spółka, pomimo wykazywanych zysków, w rzeczywistości nie posiada wystarczającej ilości gotówki na spłacenie swoich zobowiązań.

A więc jak to możliwe, że spółki potrafią wykazywać zyski, które de facto nie istnieją? Odpowiedzią mogą być tak zwane „agresywne” metody rachunkowości. Jednym z najbardziej typowych przykładów takich praktyk jest wykazywanie przychodów odnoszących się do przyszłych okresów.

Tego typu działania są powszechne. Nie są one co prawda niezgodne z prawem, ale zdecydowanie nie są właściwe i akcjonariusze (inwestorzy) muszą zdawać sobie z nich sprawę. Zarówno otoczenie gospodarcze, jak i systemy motywacyjne dla menedżerów mogą zachęcać do wykazywania wzrostu przychodów zgodnie z oczekiwaniami rynku.

„Stworzenie” wyników, jakich życzy sobie zarząd jest możliwe, ponieważ MSSF wymagają w wielu przypadkach zastosowania oceny co do tego jakie kwoty i w jaki sposób powinny być wykazane. Rada Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (IASB) przeciwdziała takiej „kreatywnej” sprawozdawczości ulepszając niektóre z dotychczasowych MSR i publikując nowe MSSF. Na przykład, MSR 18 reguluje czas uznawania przychodów, co pozwala uniknąć zbyt wczesnego wykazywania przyszłych przychodów.

Toczą się  ciągłe dyskusje na temat standardów i ich interpretacji w odniesieniu do zmieniającej się rzeczywistości. Akcjonariusze często czują się schwytani w pułapkę - z jednej strony przez skutki agresywnej sprawozdawczości, a z drugiej - przez ciągły rozwój coraz trudniejszych do zrozumienia standardów rachunkowości .Akcjonariusze nie muszą być ekspertami w zakresie rachunkowości, muszą jednak (oni lub ich przedstawiciele) posiadać wiedzę pozwalającą zrozumieć podstawowe kwestie związane ze sprawozdaniami finansowymi, tak, aby umieć zadawać właściwe pytania w celu zabezpieczenia swoich interesów.

Spójrzmy, jak uznawanie przychodów może wprowadzać w błąd, a zatem jakie pytania powinni zadawać akcjonariusze:

W jaki sposób  zwiększa się przychody w sprawozdaniach finansowych? Należałoby się cofnąć i zadać pytanie kiedy realizowana jest sprzedaż bądź usługa dla klienta. Dopiero w tym momencie przychód odnoszący się do tej sprzedaży lub usługi może być wykazany w sprawozdaniach finansowych lub, jak to nazywamy w księgowości, może być „uznany”. Nie ma znaczenia, kiedy otrzymano gotówkę. Dla „uznania” przychodów ma znaczenie to, czy odnoszą się one do okresu, w którym zostały „zarobione”, czyli okresu, w którym nasz klient korzysta z zakupionego produktu lub usługi.

Życie nie zawsze jednak jest tak proste. Nie zawsze po wysłaniu produktu do klienta można uznać sprzedaż za dokonaną. Weźmy za przykład klienta, który zgodził się zapłacić nam w ratach w ciągu kilku lat. Możemy uznać sprzedaż w roku jej dokonania, ale co się stanie, jeśli klient zbankrutuje w kolejnym roku i nie spłaci kolejnych rat? Cały przychód uznany w pierwszym roku musi być teraz przekształcony, skorygowany, lub jak to nazywamy w rachunkowości, uaktualniony. Takie uaktualnienia mogą być katastrofalne dla akcjonariuszy, kiedy wartość ich akcji dramatycznie spadnie.  

Zanim przejdziemy do kolejnych przykładów analizujących, czy metody rachunkowości ilustrują właściwe zyski, musimy zadać jeszcze jedno podstawowe pytanie: co składa się na przychody? Rozważmy przykład dealera samochodów, który sprzedaje samochód za 75.000 zł i otrzymuje prowizję 15.000 zł. Jaki jest zatem przychód dealera? Wartość całego przychodu – 75.000 zł czy tylko wartość prowizji – 15.000 zł? Dealer może chcieć wykazać tylko kwotę netto 15.000 zł, podczas gdy spółka, która chce wykazać silny wzrost swoim potencjalnym inwestorom, będzie starała się ująć 75.000 zł przychodu i 60.000 zł kosztu. W większości przypadków „siła” przedsiębiorstwa jest oceniana na podstawie jego przychodów.

Rozważmy inną spółkę, która kupuje kamery od dostawcy i sprzedaje klientom, dodając marżę. Całkowita kwota zapłacona przez klienta będzie wykazana jako przychód, a cena zapłacona dostawcy będzie wykazana jako koszt. Jednakże w wielu przypadkach dostawa do klienta może być zorganizowana bezpośrednio od dostawcy, ułatwiając transakcję w ten sposób transakcję i zmniejszając jej koszty. Czy w takim przypadku firma może ciągle wykazywać pełną cenę zapłaconą przez klienta jako przychód, czy już tylko marżę? Czy byłoby sprawiedliwe dla firmy, że jej przychodem byłaby tylko marża, skoro takie potraktowanie sprzedaży wpłynęłoby niekorzystnie na porównania firmy z konkurencją? Jedyną różnicą między tymi przypadkami byłaby korzystniejsza logistyka przekazania towaru bezpośrednio od dostawcy do końcowego klienta. Nie można zgodzić się, aby firma była karana za efektywniejszą logistykę.

Innym popularnym i powtarzającym się zjawiskiem jest wykazywanie przez firmy sprzedaży w momencie zawarcia kontraktu sprzedaży, zamiast rozłożenia przychodów na okres trwania kontraktu. Mimo, że przychody nie są obniżone przez całkowity okres trwania kontraktu, są obniżone w okresie sprawozdawczym, w którym kontrakt zawarto. „Chwalenie dnia przed zachodem słońca” zmusiło wiele spółek do uaktualnienia swoich przychodów, a zatem doprowadziło do masowych spadków wartości akcji. Ostatecznymi przegranymi są oczywiście akcjonariusze.

Spójrzmy na końcowy przykład, który ilustruje, jak wykazany wzrost przychodów netto może wprowadzić w błąd akcjonariuszy. Załóżmy, że wykazane operacyjne przychody netto spółki są następujące:

 

2008

2007

2006

 

PLN

mln

PLN

mln

PLN

mln

Zysk operacyjny

?

60

45

Jakiego zysku możnaby oczekiwać za rok 2008, pomijając inne czynniki? Prawdopodobnie możnaby spodziewać się ich wzrostu. Zarząd wydaje się działać sprawnie powiększając zyski z 45 mln w 2006 do 60 mln w 2007. A więc można rozważyć inwestycje w akcje tego przedsiębiorstwa.

Ale najpierw zadajmy zarządowi kilka pytań i postarajmy się uzyskać więcej informacji, zanim podejmiemy ostateczną decyzję o inwestycji. Opierając się na tych informacjach, powyższe liczby można zanalizować następująco:

 

2008

2007

2006

 

PLN

mln

PLN

mln

PLN

mln

Zysk operacyjny:

 

 

 

Działalność kontynuowana

 

45

60

Nabyta

 

15

-

 

 

 

 

Zaprzestana

 

-

(15)

Razem

?

60

45

Widzimy, że w 2006 podstawowa działalność, kontynuowana w 2007 i w 2008, osiągnęła zysk 60 mln, a nie 45 mln. Działalność  zaprzestana przez zarząd w 2007 przyniosła straty 15 mln w 2006. Ale w 2007 podstawowa działalność kontynuowana przyniosła zysk jedynie 45 mln, tj. spadek zyskowności o 25%. W roku 2008 działalność podstawowa będzie miała prawdopodobnie jeszcze gorsze wyniki. Nowo nabyta działalność w 2007 osiągnęła zysk 15 mln, ale to nie odzwierciedla siły działalności podstawowej.

Zyski całkowite wykazują wzrost tylko dlatego, że zarząd potrafił znaleźć zyskowne przedsiębiorstwa do nabycia w miejsce innych zyskownych przedsiębiorstw, doprowadzonych przez zarząd do sytuacji, w której przynosiły straty, a następnie sprzedanych. Patrząc jedynie na sprawozdania finansowe, bez dodatkowych informacji, ich użytkownicy byliby wprowadzeni w błąd, ponieważ sądziliby, że zyski wzrosły z 45 do 60 mln. Dodatkowe informacje ujawniają, że zarząd w rzeczywistości nie działa tak sprawnie. W istocie istnieje ryzyko, że może przekształcić sprawne, zyskowne przedsiębiorstwa w działalność przynoszącą straty.

Inwestorzy nie muszą być ekspertami w analizie sprawozdań finansowych, ale powinni umieć zadawać właściwe pytania i rozumieć, co kryje się za kwotami ujętymi w sprawozdaniach finansowych. Będą wtedy w stanie podejmować optymalne decyzje.

Żyjemy w czasach częstych skandali księgowych. Zwykła korekta przychodów może oznaczać katastrofę dla akcjonariusza. Zdarzało się to nazbyt często w niedalekiej przeszłości.

A oto spółki, które najbardziej ”korci”, aby stosować agresywną sprawozdawczość:

  • Spółki o wysokim tempie wzrostu, które po pewnym czasie nieuchronnie spowalniają wzrost, a w których zarząd jest pod presją wykazywania ciągłego wzrostu.
  • Spółki, o których nieustannie pisze się w prasie gospodarczej i codziennej. Nawet małe problemy przyciągają uwagę publiczną i zarząd jest pod presją manipulacji wynikami.
  • Spółki działające w nowych branżach, przeprowadzające nowe, dotychczas nieznane rodzaje transakcji. Standardy prawdopodobnie będą milczały na temat takich transakcji, tak więc zarząd będzie mógł wykazywać wyniki według własnych ocen, czy interpretacji.
  • Spółki ze złożoną strukturą własnościową i finansową mogą przedstawiać transakcje w sposób mniej przejrzysty, ze względu na transakcje ze stronami powiązanymi i konflikt interesów.

Tak więc inwestorzy -  uważajcie i zadawajcie właściwe pytania.

  • Jak zdefiniowane są przychody?
  • Kiedy przychód jest uznany?
  • Jak właściwie wycenić przychody za okres sprawozdawczy?
  • Czy powyższe kryteria są zgodne z wyceną przychodów stosowaną przez konkurencję (zarówno w kraju jak i za granicą)?
  • Czy powyższe kryteria są jasno ujęte i wyjaśnione w informacji dodatkowej do sprawozdań finansowych?
  • Jeśli przychody są wyceniane w jakiś niezwykły sposób, czy jest to właściwe, czy jest to ujawnione w informacji dodatkowej i czy jest to do uzasadnienia w stosunku do podjętego ryzyka?

Przychody są jedną z wielu pułapek, w które mogą wpaść akcjonariusze. W następnych artykułach przedstawię inne pułapki, których należy unikać.