Studia z zakresu PR
Doświadczeni PR-owcy twierdzą, że najlepsze w tej branży są osoby z dziennikarską przeszłością. Jednak również bez doświadczenia można próbować swoich sił w tych obszarach – jeśli posiada się odpowiednią wiedzę.
Jeśli do twoich obowiązków należy budowanie wizerunku firmy, organizowanie konferencji prasowych albo regularne kontakty z mediami, być może warto pomyśleć o studiach podyplomowych z dziennikarstwa lub public relations. Zawód rzecznika prasowego, coraz częściej nazywanego specjalistą ds. PR albo po prostu pijarowcem, stał się popularny na początku lat 90. Okazało się, że obraz firmy przekazywany przez media o wiele bardziej oddziałuje na klientów niż jakość produktów czy ceny. Wizerunek stał się ważny, zaczęto więc szukać osób potrafiących go tworzyć.
Dziennikarz z dziennikarzem
Doświadczeni PR-owcy twierdzą, że najlepsze w tej dziedzinie są osoby będące kiedyś dziennikarzami. Znają zwyczaje mediów, sposoby na dotarcie do opinii publicznej, a co najważniejsze – ludzi z branży, którzy pomogą w trudnych sytuacjach. Kto chciałby poznać sposoby pracy dziennikarzy, a więc tych, z którymi przyjdzie im później współpracować, może wybrać np. „Podyplomowe studium dziennikarstwa” na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.
Studium przeznaczone jest dla absolwentów wszystkich kierunków studiów wyższych. W założeniu ma umożliwić przygotowanie się nie tylko do zawodu dziennikarskiego, ale też do pełnienia roli rzecznika prasowego. W ramach studium można wybrać jedną z trzech specjalizacji: prasową, radiową i telewizyjną. Przedmioty zaplanowane w programie to m.in.:
prawo prasowe, etyka dziennikarska, public relations, reklama i marketing medialny.
Podobną specjalizację można znaleźć na drugim końcu Polski. Uniwersytet Śląski oferuje podyplomowe „Studia dziennikarskie”, które przygotowują pracowników do wszystkich mediów, głównie prasy. Student w toku dwuletnich studiów uzyskuje wiedzę w zakresie dziennikarstwa prasowego, medioznawstwa, PR, a także technik komputerowych.
Public relations w szkołach ekonomicznych
Uczelnie ekonomiczne proponują zwykle studia podyplomowe ściśle ukierunkowane na pracę rzecznika prasowego. Dla przykładu, w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, w ramach specjalizacji „Public relations”, student ma otrzymać odpowiedź na pytania, jak sporządzić budżet PR w firmie, prowadzić działalność sponsoringową i lobbing, zbudować system wewnętrznych działań PR w firmie, efektywnie współpracować z mediami, korzystać z usług wyspecjalizowanych agencji (reklamowych, filmowych, PR i innych). Powinien się również nauczyć skutecznej autoprezentacji poprzez wygląd, język i mowę ciała.
Studia w tym przypadku adresowane są do praktyków PR zatrudnionych w specjalistycznych agencjach PR lub w firmach prowadzących działalność własną PR oraz do specjalistów działów reklamy i marketingu.
Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa z Katowic również organizuje studia podyplomowe z zakresu public relations. Oprócz teorii PR, słuchacze poznają specyfikę działań public relations w konkretnych obszarach – np. w sektorze bankowym, publicznym, instytucji non-profit, w Internecie. Omawiane są m.in. kampanie PR w polityce, PR miasta oraz protokół dyplomatyczny. Ta sama uczelnia prowadzi także podyplomowe studia negocjacji i mediacji. Te umiejętności są przydatne zarówno w pracy dziennikarza, jak i PR-owca.
Kosztowne weekendy
Studia podyplomowe to kilka semestrów zajętych weekendów. Do tego czasami dość drogich. Opłaty za jeden semestr studiów podyplomowych z public relations lub dziennikarstwa są na różnych uczelniach dość podobne – całość kursu powinna zamknąć się w kwocie od 5 do 10 tys. zł. Najtaniej jest studiować dziennikarstwo na Uniwersytecie Śląskim, płacąc tylko 1200 zł za semestr. Zdobycie dyplomu zajmie jednak aż dwa lata. Krócej, bo tylko rok, trwają studia w Głównej Szkole Handlowej. Mimo tylko dwóch semestrów, do kasy szkoły trzeba wpłacić w sumie 5500 zł. Większą inwestycją w zdobywanie nowych umiejętności będzie Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Semestr kosztuje prawie 2 tys. zł, a trzeba ich przejść aż cztery.
Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter
W swojej karierze zdobyłem doświadczenie zarówno w pracy dziennikarza, jak i PR-owca. Zanim zająłem się public relations pracowałem przez 7 lat jako dziennikarz w poczytnym dzienniku regionalnym. Przejście do PR-u to moim zdaniem naturalna ścieżka kariery dla dziennikarza. Ale podyplomowe studia z public relations rozpocząłem już jako rzecznik prasowy Kolportera.
Tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w zawodzie dziennikarza czy PR-owca namawiam, żeby spróbowali na czym on polega w praktyce. Bez wcześniejszego doświadczenia ciężko zdobyć wyobrażenie o tej pracy. I o ile dobry dziennikarz wcale nie musi mieć ukończonych studiów dziennikarskich, o tyle w branży PR jest bardzo dużo elementów, z którymi dziennikarz się nie styka. Na pewno zarówno dziennikarz jak i specjalista od PR-u powinien mieć bardzo rozległą i wszechstronną wiedzę – to bardzo pomaga. Studia podyplomowe z pewnością mogą pomóc w pracy zawodowej – przede wszystkim porządkują często intuicyjną wiedzę na wiele tematów, a to bardzo pomaga w pracy.
Bardzo często młodzi ludzie mają wyidealizowany obraz tych zawodów. Praca dziennikarza kojarzy się z dużym prestiżem i dużymi pieniędzmi. Praca PR-owca z wygodnym zajęciem z ogromnymi profitami. W rzeczywistości w dziennikarstwie pieniądze są coraz mniejsze, a prestiż tego zawodu spada. Zawód dziennikarza można dość łatwo poznać w praktyce – redakcje prowadzą przecież staże, każdy może spróbować coś napisać. W przypadku PR-u może być trudniej, ale warto popytać, dowiedzieć się, jak to wygląda od kuchni. W tych zawodach szczególnie ważne są predyspozycje – ciekawość świata, dociekliwość i samodyscyplina. PR to wbrew pozorom często stres i adrenalina, trzeba umieć reagować na przeróżne sytuacje, być bez przerwy dyspozycyjnym.
Tym, którzy zdecydują się na dziennikarskie lub PR-owe studia podyplomowe, radziłbym wybrać dobrą, znaną uczelnię. W małych ośrodkach często zdarza się, że wykładowcami są ludzie niemający nic wspólnego z PR-em czy dziennikarstwem lub znający je tylko w teorii. Dla mnie najcenniejszą rzeczą, jaką wyniosłem ze studiów podyplomowych, było zetknięcie się z zawodowcami praktykującymi w dużych agencjach PR-owych.

