Szkolenia outdoor
Dziesięciu trzydziestolatków uwija się nad strumykiem przy budowie drewnianej kładki. Jednak niezbyt sprawnie im to idzie. Niektórzy zachowują się, jakby po raz pierwszy w życiu trzymali w ręku gwoździe – wbijają je... główką do dołu.
Inni zarzekają się, że piłowanie drewnianych bali jest sprzeczne z ich religią. Wszyscy od czasu do czasu całują się w lewe ramię. Banda wariatów? Nie, to uczestnicy programu MBA w Harvard Business School uczą się podstaw komunikacji międzykulturowej.
rewolwerowiec z prawem jazdy
Outdoor (szkolenia w terenie, z wykorzystaniem elementów wspinaczki, survivalu, itp.) staje się coraz popularniejszą metodą szkoleniową w Polsce. Nic dziwnego. Z badań wynika, że choć drogi, w niektórych obszarach może być do czterech razy bardziej skuteczny niż tradycyjne szkolenie. Głównie dotyczy to pracy w zespole, komunikacji, umiejętności planowania i delegowani zadań. Ale równie skuteczny jest w kształtowaniu postaw: akceptacji dla ryzyka i zmian, otwartości czy przedsiębiorczości. Menedżerowie firm szkoleniowych tłumaczą, że przeciętny człowiek zapamiętuje 5% tego, co usłyszy, 20% tego co zobaczy ale aż 80% tego, co zrobi i sprawdzi na własnej skórze. Tymczasem ćwiczenia zespołowe w terenie albo gry menedżerskie z wykorzystaniem np. klocków Lego opierają się głównie na działaniu. - To tak z nauką prawa jazdy – tłumaczy Per Bjornskov, współwłaściciel duńskiej firmy szkoleniowej Andersen & Bjornskov. – Jeśli twoim problemem jest to, że za wolno hamujesz bo nie masz refleksu, to możesz ćwiczyć z instruktorem jazdę do czasu aż się tego nauczysz. Będzie cię to kosztowało mnóstwo czasu i pieniędzy. Ale możesz iść do salonu gier zagrać w coś, w czym musisz, jak rewolwerowiec, szybko naciskać spust pistoletu. Z emocjonującą i dobrze dobraną grą znacznie szybciej wyrobisz sobie refleks. Salon gier wiele wspólnego z prowadzeniem samochodu nie ma. Ale może ukształtować zdolność szybkiej reakcji potrzebną kierowcy. Podobnie jest z outdoorem. Nie ma wiele wspólnego z biznesem. Ale dobrze opracowany może uczyć pracy w grupie, komunikacji czy delegowania zadań. A te zdolności są w firmie potrzebne.
budowa zespołu
Najpopularniejsze ćwiczenia outdoorowe to tez zaprojektowane na bazie wspinaczki skałkowej, lub naziemne, wykorzystujące głównie linki, drewniane bale i tyczki. Polskie firmy wykorzystują je najczęściej do kształtowania zgranych, efektywnych zespołów. - Przekonaliśmy się na własnej skórze, że zespołu z prawdziwego zdarzenia nie da się stworzy prowadząc tradycyjne dyskusje, podczas których każdy nowy pomysł przeradza się w teorię – mówi Piotr Sobczak z firmy DOOR - ludzi można pobudzić do zaangażowania się i prawdziwej pracy zespołowej kiedy sami doświadczają uczucia zmian.
Dlatego DOOR każe im wspinać się trójkami na pionową ściankę, albo skakać z wysokiego na trzy piętra drewnianego pala. – Już samo wejście na niego jest przeżyciem, a skok w linach asekuracyjnych trzymanych przez kolegów wymaga sporo zaufania – tłumaczy Piotr Sobczak.
Piotr Sobczak podkreśla, że istotne jest, by ćwiczenie było tylko elementem, a nie całym treningiem. - Po każdym zadaniu następuje jego omówienie, które tak naprawdę jest najważniejszą częścią – tłumaczy Sobczak - uczestnicy omawiają czego doświadczyli, co usprawniliby wykonując zadanie powtórnie i co z tego, co się wydarzyło, mogą przenieść do miejsca pracy. To chyba najważniejszy punkt dyskusji.
zdolności i postawy
Kształtowanie zgranych zespołów to najstarszy typ szkoleń wykorzystujących outdoor i metodę uczenia doświadczalnego – polegającego na doświadczaniu na własnej skórze różnych zjawisk. Jednak coraz częściej używa się go także do rozwoju innych umiejętności osobistych i postaw. Trenerzy Copenhagen Business School opracowali nawet model uczenia doświadczalnego. Pozwala on na projektowanie skutecznych szkoleń outdoorowych. Gry, ćwiczenia zespołowe czy survival wykonywane są wtedy w specjalnie dobranym porządku, przeplatane tradycyjnymi treningami i dyskusjami. Chodzi o to, że sam outdoor nie nadaje się do przekazania np. specjalistycznej wiedzy. Ta uzupełniana jest na klasycznym szkoleniu.
- Celem naszych szkoleń jest także poprawa komunikacji wewnętrznej, dzięki której można zwiększyć zaangażowanie pracowników w realizację celów firmy – potwierdza Piotr Sobczak – Chodzi też o zrozumienie i zaangażowanie we wprowadzane zmian niezbędnych dla osiągnięcia przewagi konkurencyjnej.
Co ciekawe, uczenie doświadczalne nie jest wiele droższe niż tradycyjny trening. Jeden dzień dla kilkunastoosobowej grupy to wydatek rzędu 6-12 tyś zł. Jeśli jednak w planie jest wspinaczka, cena wzrosnąć może nawet o połowę.

