Gdzie jest... praca?
Poszukiwania pracy (i pracowników) przeniosły się do Internetu - wynika z badań i obserwacji ekspertów. Ale wcale nie znaczy to, że możemy zlekceważyć pozostałe kanały rekrutacji. Szczególnie, jeśli nie mamy pracy i grunt zaczyna nam się palić pod nogami.
Przerzucanie kolejnych stron gazety z długopisem w ręce i zakreślanie wybranych ogłoszeń – jeszcze kilka lat temu była to najbardziej typowa czynność osób poszukujących pracy. Dziś jednak z szukaniem zatrudnienia dużo bardziej kojarzy się klikanie myszką. Sieć wygrywa z tradycyjnymi kanałami rekrutacji zarówno w oczach pracodawców, jak i kandydatów. Dlaczego?
"Kanały interaktywne, czyli portale pracy i społeczności networkingowe, wpisują się po prostu w obecny model funkcjonowania kojarzony z łatwością dostępu do informacji" - uważa Dorota Bednarko, lider jednego z zespołów rekrutacyjnych w agencji Antal International. Kolejne powody to wygoda i szybkość. Pracodawca jest w stanie zamieścić ogłoszenie nawet w ciągu godziny! Może ono za to być eksponowane wiele tygodni, podczas gdy ogłoszenie prasowe często po jednym dniu ląduje w koszu.
Magdalena Szczepaniak, konsultant w Adecco Poland, stwierdza natomiast, że głównym argumentem decydującym o zamieszczaniu ogłoszeń w sieci jest niski koszt publikacji w stosunku do ogłoszeń prasowych.
Nie tylko duże miasta
Po stronie kandydatów na korzyść ogłoszeń w Internecie na pewno działa wygoda. Chodzi tu nie tylko o łatwość wyszukiwania ofert, ale też o szereg dodatkowych narzędzi takich jak aktówki, e-mailowe powiadomienia o ogłoszeniach, kanały RSS czy możliwość aplikowania online. Ponieważ dostęp do Internetu jest coraz bardziej powszechny, zasięg oddziaływania rekrutacji w sieci wciąż się zwiększa.
"Dziś Internet odgrywa istotną rolę w procesie rekrutacji nie tylko w dużych aglomeracjach miejskich, ale również na lokalnych rynkach. Prowadząc programy outplacementu dla osób rozstających się z pracodawcą w wyniku przeprowadzanych restrukturyzacji w obszarach słabo rozwiniętych gospodarczo, coraz częściej sięgamy do serwisów z pracą dostępnych w sieci" - podkreśla Magdalena Szczepaniak.
Sieć górą
Liczby mówią same za siebie. Z raportu opublikowanego w 2010 roku przez firmę doradztwa personalnego IPK wynika, że Internet zajmuje niekwestionowane pierwsze miejsce wśród wszystkich źródeł pozyskiwania pracowników. Z internetowych portali rekrutacyjnych korzystało 65% badanych pracodawców, a na ogłoszenia prasowe decydowało się już tylko 53% z nich (źródło: www.pracorama.pl). Z roku na rok (pomijając kryzysowe "tąpnięcie" w 2009 roku) rosną też statystyki ogłoszeń w sieci. W portalu Pracuj.pl w całym 2006 roku opublikowano ok. 114 tys. ofert pracy, dwa lata później liczba ta wyniosła już 206 tys., a w 2010 roku ofert było ponad 240 tys.
Z badania Nielsen przeprowadzonego na zlecenie portalu Pracuj.pl w 2008 r. wynika, że aż 9 na 10 Polaków w wieku 24–39 lat poszukuje ofert pracy w Internecie. Z prasy codziennej jako źródła informacji o wakatach korzysta natomiast 61% osób.
Najlepiej szukać wszędzie
Czy wobec tego osoba poszukująca pracy powinna ograniczać się do wysyłania odpowiedzi na Internetowe ogłoszenia? Zdecydowanie nie! Szczególnie, jeśli jest to osoba bezrobotna. Zasada jest prosta - wykorzystując wszystkie kanały poszukiwań, znacznie zwiększasz prawdopodobieństwo, że ktoś zaprosi Cię na spotkanie i w końcu zatrudni. Twoje działania będą bardziej intensywne, ale za to potrwają krócej.
Sam Internet daje przecież wiele innych możliwości oprócz przeszukiwania portali rekrutacyjnych. Warto zadbać o dobrą prezentację swojego profilu w serwisie społecznościowym takim jak np. Profeo. Wirtualne społeczności zawodowe są świetnym miejscem poszukiwań dla "łowców głów" z agencji doradztwa personalnego. Czasami zamiast szukać pracy, wystarczy po prostu pozwolić znaleźć się pracodawcy. Ta sama zasada dotyczy internetowych baz kandydatów. Pozostawiając cv w takiej bazie, będziesz widoczny dla rekruterów. Internet jest też świetnym źródłem informacji o pracodawcach. Poszukując intensywnie zatrudnienia, warto rozsyłać spontaniczne aplikacje do firm, w których chcielibyśmy pracować.
Prasy również nie należy "skreślać". W niektórych sytuacjach jej rola nadal jest bardzo istotna. Dotyczy to z pewnością małych miejscowości, gdzie największą "giełdą pracy" zazwyczaj są lokalne gazety (choć i tutaj - jak już wspomnieliśmy - można zaobserwować ekspansję Internetu). Na ogłoszeniach prasowych powinny też skupić się osoby poszukujące pracy wymagającej niewielkich kwalifikacji - na przykład pracownicy fizyczni, produkcyjni. Kolejna kategoria to praca dorywcza i na zlecenie - takie oferty również często trafiają do gazet.
Po pracę do urzędu i do agencji
Osoby bezrobotne powinny również regularnie sprawdzać oferty zamieszczane w urzędach pracy. Wprawdzie zazwyczaj nie są to zbyt atrakcyjne propozycje, czasami jednak trzeba przyjąć założenie, że "lepszy rydz, niż nic".
Nie można też zapominać, że na współczesnym rynku pracy ważną rolę odgrywają agencje pośredniczące w rekrutacji. Dorota Bednarko zwraca uwagę, że w przypadku wyspecjalizowanych firm rekrutacyjnych, takich jak Antal International, Internet jest jedynie kanałem wspierającym rekrutacje. Głównym źródłem pozyskiwania kandydatów jest natomiast bardzo dobrze rozwinięta sieć kontaktów. Warto więc zadbać o to, by się w tej sieci znaleźć. W ten sposób możemy uzyskać dostęp do tych ofert pracy, które nie docierają do szerszego grona odbiorców w formie ogłoszenia.
"Jeśli chodzi o stanowiska specjalistyczne i menedżerskie, nie do przecenienia jest nawiązanie kontaktu z profesjonalnym rekruterem specjalizującym się w interesujących nas rekrutacjach. Dzięki temu mamy pewność, że nie ominie nas żadna potencjalnie interesująca propozycja" - podkreśla Dorota Bednarko.
Stare dobre znajomości
Sieć kontaktów odgrywa istotną rolę nie tylko w przypadku agencji rekrutacyjnych. Wciąż jednym z podstawowych źródeł pozyskiwania pracowników jest stary jak świat mechanizm rekomendacji. Choć praca "z polecenia" wielu osobom nie najlepiej się kojarzy, wcale nie musi ona oznaczać czegoś złego. Często chodzi po prostu o zdobywanie informacji o kandydatach poprzez kontakty osobiste i służbowe, co znacznie obniża koszty i skraca czas rekrutacji. Warto zauważyć, że w cytowanym już badaniu IPK popularność rekomendacji była zbliżona do popularności internetowych portali pracy (z "polecenia" korzystało 63% przedsiębiorstw).
Dlatego nie wahaj się "rozesłać wici" wśród znajomych, szczególnie jeśli jesteś bezrobotny i zależy Ci na jak najszybszym zatrudnieniu. Szukanie pracy to przecież… ciężka praca! Warto skorzystać z czyjejś pomocy.
