Zamów CV i list motywacyjny »

Nie masz czasu na napisanie idealnej aplikacji? Zleć to Architektom Kariery. Otrzymasz profesjonalne CV i list motywacyjny, któremu nie oprze się żaden pracodawca.
Tata w pracy - dlaczego warto zatrudniać ojców?
Czy ojcowie są lepszymi pracownikami od mężczyzn, którzy nie posiadają dzieci? Okazuje się, że tak. Pracodawcy coraz częściej dostrzegają zalety zatrudniania ojców. Żywiciele rodzin są lepiej zorganizowani, bardziej lojalni i mają zdrowsze podejście do pracy, niż single.
Przed współczesnymi ojcami jest coraz więcej wyzwań. Kobiety oczekują od swoich partnerów, że przestaną skupiać się wyłącznie na pracy zawodowej i zarabianiu na dom, ale będą aktywni również w wykonywaniu obowiązków domowych i opiekowaniu się dziećmi.
Mężczyźni chcą chodzić na urlopy macierzyńskie
Do tej pory łączenie obowiązków firmowych z domowymi nie było łatwe. Wielu pracodawców wymagało od mężczyzn większego poświęcenia się pracy i pełnej dyspozycyjności. Taryfy ulgowej nie było także dla ojców, którzy w obawie przed reakcją szefa, nie mogli sobie pozwolić na zostanie z chorym dzieckiem w domu czy pójście na wywiadówkę. 
O lęku ojców świadczyć może także liczba mężczyzn, którzy korzystają z urlopów macierzyńskich. Z badań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że tylko 1% panów korzysta z tego uprawnienia. Z badań przeprowadzonych przez łódzkie Centrum Praw Kobiet wynika natomiast, że aż 70% mężczyzn chciałoby korzystać z urlopu macierzyńskiego.
Na szczęście coraz więcej szefów idzie zapracowanym ojcom na rękę, "ponieważ - zdaniem Krystyny Kmiecik-Baran, psychologa dziecięcego - zaczynają doceniać ich walory. Pracodawcy zaczynają zauważać, że ojcowie pracują lepiej, kiedy dostrzega się ich potrzeby. Poza tym szefowie zdali sobie sprawę, że ojcowie, dzięki nabytym w domu doświadczeniom, zyskują nowe umiejętności również na gruncie zawodowym".
Nie ma czasu na kawkę po pracy
Mariusz Nowik, z zawodu dziennikarz a prywatnie tata 4-letniego Igora i półrocznej Oli nie ma złudzeń, że wychowywanie dzieci wpływa na lepszą organizację pracy i umiejętności negocjacyjne. "Gdy człowiek ma świadomość, że po pracy musi odebrać dziecko z przedszkola, nie może sobie pozwolić na pogaduszki na korytarzu czy kawkę po pracy. Ponadto każda rozmowa, czy kłótnia z dzieckiem to świetna szkoła życia. Jeśli przekona się do swoich racji zbuntowanego kilkulatka, wygra się na argumenty z każdym, nawet z najbardziej upartym szefem" - przekonuje pan Mariusz.
Inny ojciec, Stanisław Marczak, pracownik biura handlowego, który wychowuje 14-letnią Hanię i 3-letniego Pawła dodaje, że bycie rodzicem pozwoliło mu nabrać zdrowego podejścia do pracy. "Zauważyłem, że osoby samotne mają większe parcie na zrobienie kariery, bo praca jest podstawą ich życia. Dla mnie liczy się bardziej dom, dlatego nawet, gdybym miał możliwość zarobienia więcej, kosztem czasu spędzonego z rodziną, odmówiłbym".
Marczak uważa również, że przybywanie z dziećmi wpływa antystresowo na pracownika. "Brzmi niewiarygodnie? Może tak, ale zauważyłem, że kiedy wracam z pracy i jestem zdenerwowany, bo miałem stresujący dzień, zabawa z dziećmi poprawia mi humor. Dzięki nim przestaję się zadręczać problemami wyniesionymi z firmy i zapominam o zmartwieniach" - tłumaczy.
Adam Kubiak, kierownik w firmie internetowej oraz tata dwóch synów, 4-letniego Kuby i 2-letniego Janka, przyznaje natomiast, że dzięki opiece nad dwoma synami potrafi lepiej koncentrować się na pracy. "Kiedyś nie wyobrażałem sobie pracy w pomieszczeniu open space, bo nie potrafiłem się skupić. Później jednak przestało mi to przeszkadzać. Przez miesiące spędzone z wrzeszczącymi i pytającymi o wszystko urwisami, doszedłem do wniosku, że mógłbym przystosować się do pracy w każdych warunkach".
Jak dodaje, oprócz podzielności uwagi zyskał również większą cierpliwość i stał się bardziej wyrozumiały dla swoich podwładnych. "Sam nieraz odczułem, że muszę wcześniej wyjść z pracy, bo muszę iść z dzieckiem do lekarza czy wesprzeć żonę w innych ważnych obowiązkach. Dlatego rozumiem, jeśli któryś z moich pracowników mających dzieci, ma podobne sytuacje i nigdy nie robię im wymówek z tego powodu" - przekonuje pan Adam.
Urlop na dziecko? Chyba pan żartuje!
Stanisław Marczak miał już kilku szefów w swoim życiu. Każdy z nich inaczej podchodził do pracowników-ojców. "Jedni, jak mój obecny kierownik, byli bardziej życzliwi i nigdy nie odmawiali pomocy. Inni pozostawiali wiele do życzenia. Niejednokrotnie, gdy chciałem skorzystać z urlopu na dziecko lub iść z dzieckiem na zwolnienie lekarskie, usłyszałem stwierdzenia typu: żarty pan sobie robi?, A co, żona sama sobie z dzieckiem nie poradzi? lub nawet: takie sprawy proszę po pracy załatwiać!".
Z jego obserwacji wynika, że takie negatywne postawy najczęściej prezentowane są przez osoby nie posiadające dzieci, lub - nawet jeśli je mają, to - nie uczestniczą aktywnie w sprawowaniu nad nimi opieki. Zdaniem pana Stanisława przełożeni często nie zdają sobie sprawy, że "ludzkie" potraktowanie pracownika, który jest rodzicem, owocuje nawiązaniem lepszych relacji między przełożonym a podwładnym. "Jeśli szef pozwoli mi przyjść później do pracy, bo mam chore dziecko, to innym razem ja zrobię coś nadprogramowo i chętnie dłużej zostanę w firmie. To prosty mechanizm, który jest korzystny dla obu stron" - ocenia pan Stanisław.
Szef traktuje mnie ulgowo
Z tą opinią zgadza się również Mariusz Nowik. "Wbrew temu, co często się słyszy o nieludzkich pracodawcach, którzy każą kobietom w zaawansowanej ciąży ciągnąć palety wyładowane towarami z magazynu, moja firma daje mi sporą swobodę. W sytuacjach alarmowych, kiedy muszę np. wziąć urlop na żądanie, jestem traktowany ulgowo. Wszystko zależy od układu wewnątrz zespołu i odpowiedniego rozdzielenia obowiązków. A może wszyscy się boją, że jak mi nie pójdą na rękę, przyprowadzę kiedyś gorączkujące i kaszlące dziecko do pracy" - zastanawia się pan Mariusz.
Krystyna Kmiecik-Baran podkreśla, że w dzisiejszych czasach mamy do czynienia z kryzysem ojcostwa. "W polskich domach słabnie autorytet panów, ponieważ dominującą rolę odgrywają kobiety" - mówi psycholog. Dlatego tak ważne jest, aby nie tylko pracodawcy, ale także kobiety doceniały ojców. "Panie często starają się umniejszać rolę mężczyzn w domu, bo chcą grać pierwsze skrzypce. To jednak może negatywnie odbić się na kształtowaniu dzieci, a szczególnie chłopców" - dodaje.
Również badania wskazują na pewną niekonsekwencję kobiet. Z jednej strony chcą, aby mężczyźni więcej czasu spędzali w domu, ale z drugiej - większość z nich nie wierzy, iż panowie są w stanie dobrze zająć się dziećmi. Z badań Centrum Praw Kobiet wynika, że uważa tak aż 68% kobiet.
W czym są lepsi od matek?
Psycholog akcentuje jednak, że panowie w wielu dziedzinach są lepsi od kobiet. "Choć kobiety są bardziej uczuciowe, to rola mężczyzn w kształtowaniu osobowości dziecka jest nie do przecenienia. Ojcowie uczą dzieci większej zaradności i samodzielności, bo nie wyręczają dzieci we wszystkim, jak robią to matki".
A w czym czują się mocni sami ojcowie? "Czytam dzieciom książki i przejmuję większość zabaw ruchowych. Słabiej czuję się w kwestiach związanych z podawaniem leków, więc zostawiam to żonie" - mówi Adam Kubiak. Mariusz Nowik dodaje, że ojcostwo w jego wydaniu jest czymś zupełnie innym niż miłość matczyna okazywana przez partnerkę. "Żona jest bardziej uległa, a ja stanowczy. Równocześnie staram się być kumplem dla mojego syna. Takim, który wpaja mu zasady, ale jednocześnie zjedzie z nim ze zjeżdżalni i wejdzie na drzewo" - wylicza ojciec.
Poświęć dziecku 20 minut dziennie
Psycholog podsumowuje, że współczesnym ojcom ciężko wygospodarować czas dla dziecka. "Panowie są tak zapracowani, że po całym dniu wolą usiąść z pilotem przed telewizorem niż zająć się dzieckiem. Ważne jest, aby choć 20 minut dziennie poświęcili swoim latoroślom na rozmowę i skoncentrowali swoją uwagę wyłącznie na nich" - podsumowuje psycholog.
