Czy ja też muszę?


Napisanie listu motywacyjnego nie odbiera menadżerowi godności ani powagi. Wręcz przeciwnie - pozwala mu wyróżnić się spośród innych kandydatów a często i oszczędzić mnóstwo cennego czasu.

List motywacyjny ma jedną, podstawową rolę. Ma wyjaśnić motywację, jaką kieruje się kandydat ubiegając się o dane stanowisko, oraz zmotywować pracodawcę do zatrudnienia akurat tego kandydata. Sprawa teoretycznie prosta...

Problem pojawia się jednak już na etapie zaakceptowania tego wymogu. Wielu rekruterów skarży się, że kandydaci na stanowiska menadżerskie nie przysyłają listu motywacyjnego. Ograniczają się najwyżej do kilku zdań, w których piszą, że chcą pracować w danej firmie. I tyle. Uważają, że oni – osoby z sukcesami, doświadczeniem, pozycją – nie będą pisać prośby o przyjęcie do pracy.

I to jest podstawowy błąd – list motywacyjny to nie jest podanie o pracę!

List motywacyjny to dokument, w którym kandydat może szerzej opowiedzieć o swoim przygotowaniu do pracy, przedstawić swoje oczekiwania wobec pracodawcy, zachęcić do spotkania bezpośredniego. I pomaga uniknąć rozczarowania i straty czasu!

Załóżmy, że menadżer nie wysyła listu, ogranicza się do CV. Rekruter czyta aplikację, stwierdza, że jest to osoba, która może się przydać jego firmie. I zaprasza go na spotkanie. Jeśli firma ma siedzibę w tym samym mieście, w którym mieszka kandydat, to menadżer musi poświęcić na spotkanie co najmniej dwie-trzy godziny: dojazd i samo spotkanie. A jeśli musi dojechać z innego miasta? To traci jeszcze więcej czasu – i albo pieniędzy, których w tym czasie nie zarabia, albo cennego, rzadkiego zapewne wypoczynku.

A na spotkaniu może się okazać, że oczekiwania i możliwości kandydata i firmy są całkiem rozbieżne. Czas zmarnowany.

Napisanie listu motywacyjnego, które rzadko może zająć więcej niż godzinę (jeśli treść jest przemyślana) pozwala uniknąć aż takich nieporozumień. Przecież w tym dokumencie kandydat pisze szczegółowo o swoich doświadczeniach, umiejętnościach, sposobach i wykorzystania, itd. Na podstawie lektury listu rekruter może stwierdzić, czy kandydat wstępnie pasuje do stanowiska czy nie. Przecież na niektóre oferty odpowiadają dziesiątki osób. I wiele z nich ma bardzo podobne CV.

List motywacyjny pozwala się wyróżnić z tłumu kandydatów już na wstępnym etapie selekcji. Nie warto rezygnować z takiej możliwości!