Przedsiębiorstwa farmaceutyczne w Polsce produkują i dystrybuują głównie leki odtwórcze. Stąd, choć powstaje sporo miejsc pracy, to większość w działach sprzedaży. Ofert dla absolwentów farmacji czy kierunków okołomedycznych, którzy chcą pracować w wyuczonym zawodzie, jest znacznie mniej.
W latach 2003-2005 16% ofert pracy w branży farmaceutyczno-medycznej skierowanych było do farmaceutów – wynika z raportu "Rynek zawodów medycznych" przygotowanego przez Pracownię Dydaktyki i Efektów Kształcenia Akademii Medycznej w Warszawie. Zdecydowanie najłatwiej znaleźć im pracę w aptece, ale to nie znaczy, że innych możliwości brak.
Recepta na repa?
Wartość rynku farmaceutycznego rośnie z roku na rok (2005 rok – ponad 14 miliardów złotych), rosną wydatki na leki, i sektor farmaceutyczny w dalszym ciągu najchętniej zatrudnia przedstawicieli medycznych. Tego stanowiska dotyczy niemal 68% wszystkich ogłoszeń branżowych na Pracuj.pl. Ale to nie znaczy, że są to miejsca pracy wyłącznie dla absolwentów farmacji. Skończenie studiów medycznych lub okołomedycznych (zdrowie publiczne, biologia, chemia, analityka medyczna) jest na pewno atutem, ale farmaceuci bez wybitnych umiejętności interpersonalnych mogą przegrać z "urodzonymi sprzedawcami" nieposiadającymi specjalistycznej wiedzy.
Pod względem merytorycznym firmy szkolą nowych pracowników, od których wymagają przede wszystkim miękkich predyspozycji. Również ze względów ambicjonalnych tego typu praca odpowiada nie wszystkim. - Myślę, że coraz mniej farmaceutów podejmuje pracę jako przedstawiciele medyczni. To stanowisko nie jest zbyt atrakcyjne, szczególnie dla młodych osób po studiach, które muszą się do zawodu dopiero wdrożyć. Firmy zatrudniające przedstawicieli stawiają na osoby z doświadczeniem. Poza tym zapotrzebowanie na przedstawicieli nie jest już tak duże jak kiedyś. Podobnie jak wynagrodzenie za pracę. Zawód tzw. repa nieco się zdewaluował, jest gorzej oceniany na rynku pracy i jego wykonywanie nie jest specjalne atrakcyjna dla kogoś, kto poświęcił kilka lat na studia farmaceutyczne - mówi dr farm. Weronika Żebrowska z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Farmaceutycznej w Gdańsku.
Wykształcenie farmaceutyczne lub medyczne coraz częściej liczy się za to na wyższych stanowiskach sprzedażowych. Menedżerowie sprzedaży, eksportu czy menedżerowie ds. klientów kluczowych muszą być równorzędnymi partnerami w negocjacjach. Firmy farmaceutyczne wymagają, aby ich wiedza wykraczała poza materiały szkoleniowe dla przedstawicieli medycznych. Dodatkowo wymaga się od nich doświadczenia w sprzedaży, znajomości technik marketingowych, znajomości języka obcego i umiejętności negocjacyjnych.
Rejestracja
Przystąpienie Polski do Unii wzmogło także popyt na specjalistów ds. rejestracji leków. Do końca 2008 r. dokumentacja wymagana przy rejestracji leków musi być wypełniona zgodnie ze standardami unijnymi. Specjaliści z tego zakresu zajmują się oceną i przygotowywaniem dokumentacji chemicznej, farmaceutycznej i biologicznej dla leków, monitorowaniem zmian prawa farmaceutycznego w Polsce i UE czy np. weryfikacją projektów ulotek i etykiet leków.
Mało innowacji
To, że farmaceuta sporządza leki recepturowe, wcale nie oznacza, że równie dobrze znajdzie zatrudnienie w firmie produkującej farmaceutyki. - Polscy producenci leków wbrew pozorom nie zatrudniają wielu farmaceutów. Myślę, że w skali roku to będą 2-3 osoby w przykładowym laboratorium. Na pracę laboratoryjną w firmach produkujących leki może liczyć nikły procent farmaceutów – mówi dr Żebrowska. – Moim zdaniem niepewne są także perspektywy, jeśli chodzi o zatrudnienie w laboratoriach szpitalnych. Tam pracę na stanowiskach kierowniczych znajdują przede wszystkim lekarze i myślę, że raczej się to nie zmieni. W związku z tym też praca w takim laboratorium nie dawałaby farmaceutom wystarczających możliwości rozwoju – dodaje.
Z dokumentu Ministerstwa Zdrowia "Polityka Lekowa Państwa 2004-2008" wynika, że polski przemysł farmaceutyczny charakteryzują nowoczesne linie technologiczne i systemy zapewniania jakości. To gwarantuje wysoką powtarzalność produkcji, ale nie powoduje wzrostu zatrudnienia dyplomowanych farmaceutów, jako że wytwarzanie dotyczy leków nieoryginalnych. Deklarowana w raporcie polityka lekowa przewiduje natomiast wspomaganie jednostek naukowo-badawczych nastawionych na innowacyjność. Póki co jednak, oferta pracy dla farmaceuty w dziale badań i rozwoju nie będzie dotyczyć prac nad innowacyjnymi produktami. Będzie raczej polegać na rozwoju tych już istniejących, przygotowywaniu dokumentacji rejestracyjnej czy nadzorowaniu wdrażania produktu. – W Polsce bardzo nikłe są szanse na pracę badawczą w sensie pracy nad zupełnie nową cząsteczką leku. To są olbrzymie koszty i polskiego przemysłu farmaceutycznego na to nie stać. Firmy produkujące leki w Polsce zajmują się głównie wytwarzaniem leków generycznych – mówi dr Żebrowska. Na pracę poza apteką farmaceuci mogą liczyć na stanowiskach monitorów badań klinicznych, diagnostów laboratoryjnych, chemików czy kontrolerów jakości. Ci, którzy mają już doświadczenie w zawodzie i dodatkowo znają język obcy, mogą próbować swoich sił na stanowiskach typowo badawczych za granicą.
