Co w branży piszczy?

2006-07-19

O sytuacji w branży i pracy dla farmaceutów mówi Katarzyna Kuncewicz, dyrektor operacyjny w NDG medical sales force, firmie outsourcującej przedstawicieli medycznych.

Kto ma największe szanse na sukces jako przedstawiciel medyczny? Wykształcenie farmaceutyczne, medyczne czy okołomedyczne jest tu mile widziane, ale nie wszędzie wymagane.

Wymogiem twardym jest generalnie posiadanie wykształcenia wyższego. Kandydatów różnicuje się pod innym względem. Sukces w branży warunkują przede wszystkim cechy osobowości. Odchodzi się od modelu zatrudniania wyłącznie osób z wykształceniem bliskim medycynie. Sukces zagwarantują przede wszystkim umiejętności interpersonalne.

Jakie możliwości na zatrudnienie w branży farmaceutycznej mają w takim razie osoby po medycynie i pokrewnych kierunkach?

Ich szanse wzrastają, jeśli aplikują do firm zajmujących się lekami oryginalnymi. Bardzo ważna jest tu merytoryka, przedstawiciel ma być równym partnerem w rozmowie z lekarzem. Takie osoby trafiają do działów lecznictwa zamkniętego (np. onkologicznego, neurologicznego), odwiedzają głównie szpitale. W przypadku lecznictwa otwartego czy na rynku leków odtwórczych, często przegrywają z konkurencją pod względem wymogów miękkich.

W którym obszarze osobie z dyplomem farmaceuty najłatwiej o pracę: w aptece, w pracy  badawczej czy może jako przedstawiciel medyczny?

Moim zdaniem nadal w aptece. Tam farmaceuta ma do czynienia z wieloma lekami,  w pełni wykorzystuje swoją wiedzę niezależnie od umiejętności interpersonalnych. Szanse na pracę badawczą są znacznie mniejsze ze względu na znikomą ilość firm produkujących leki w Polsce. Ponad 80% to dystrybutorzy, gdzie nawet 70% pracowników to przedstawiciele medyczni, od których takiego wykształcenia coraz rzadziej się wymaga. Aktywny charakter pracy przedstawiciela, poruszanie się w obrębie kilku produktów, może do końca nie spełniać oczekiwań farmaceuty. Poza tym dobry farmaceuta to niekoniecznie dobry przedstawiciel.