Stabilny rozwój

2006-10-09

14 miliardów złotych, na wygenerowanie których pracuje około 30 tysięcy osób w firmach farmaceutycznych i około 60 tysięcy - w hurtowniach i aptekach - tak w największym skrócie wygląda polski rynek farmaceutyczny.

Branża farmaceutyczna to jeden z bardziej wrażliwych sektorów. Ale nie na wahania koniunktury, stopień zamożności społeczeństwa czy różnice kursowe. Te czynniki też mają znaczenie, ale w przypadku większości leków droższych, których opracowanie i produkcja wymagają większych nakładów, ważniejsze są decyzje urzędników. Wystarczy zauważyć, że w krajach Unii Europejskiej średnio 83% ceny leku (wg European Federation of Pharmaceutical Industries and Associations EFPIA) pokrywane jest przez narodowe instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne (w Polsce – Narodowy Fundusz Zdrowia), aby zdać sobie sprawę, że wpis – lub brak wpisu – leku na listę leków refundowanych ma o wiele większe znaczenie dla firmy farmaceutycznej niż jakiekolwiek inne zjawiska gospodarcze.

I to decyzje urzędników mogą powodować zawirowania w tej branży. Kilka lat temu pewna amerykańska firma farmaceutyczna musiała niemal z dnia na dzień zwolnić około 100 przedstawicieli medycznych opiekujących się lekiem, który wypadł z „listy”. Mimo jednak takich wydarzeń, które czasem mają miejsce, generalnie branża farmaceutyczna jest stabilna – ludzie chorowali, chorują i będą chorować, a wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa popyt na farmaceutyki – zwłaszcza te związane z walką z chorobami cywilizacyjnymi oraz przedłużające młodość, dodające energię, itd. – będzie rósł.

Według danych firmy IMS Health, wartość rynku farmaceutycznego w Polsce wynosi ponad 14 miliardów złotych (nieco powyżej 3,5 mld euro). I co roku rośnie – w 2005 roku o 7,4%, w 2006 – według szacunków – o ponad 5%. I na rynku jest ciągle potencjał wzrostu, zwłaszcza jeśli chodzi o wartość sprzedaży. Według danych zamieszczonych w „Strategii dla przemysłu farmaceutycznego do 2008 roku” opracowanej przez ministerstwa Gospodarki i Pracy oraz Skarbu, ceny leków w Polsce są czterokrotnie niższe niż w Unii Europejskiej (co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę różnice w wysokości wynagrodzeń), ale również o około 30% niższe niż w państwach Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Węgry, Słowacja)

Coroczny, kilkuprocentowy wzrost wartości rynku nie oznacza aż takiego wzrostu popytu na pracowników, jednak warto zauważyć, że codziennie w portalu Pracuj.pl można wybierać spośród około 200 ofert z tej branży. I to nie tylko dla przedstawicieli medycznych, ale również dla specjalistów ds. sprzedaży, marketingu, ds. badań klinicznych, menadżerów różnych specjalności, itd.

Kto jest na rynku?

Najliczniejszą grupę w branży farmaceutycznej stanowią apteki. W Polsce działa obecnie około 12 300 aptek, jedna placówka przypada na około 3500 mieszkańców. To sieć gęstsza niż we Francji czy w Niemczech, gdzie jedna apteka musi wystarczyć 4-5 tysiącom mieszkańcom. To oznacza oczywiście, że apteki muszą ostro rywalizować na rynku – jedną z metod jest powstawania sieci aptek.

W aptekach – stan na 2005 rok wg IMS Health – pracowało około 20 tysięcy farmaceutów i 35 tysięcy techników farmacji. Do tego jeszcze na rzecz aptek (a raczej sieci) pracują specjaliści ds. marketingu, sprzedaży, transportu, itd.

Według Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, który wydaje koncesję na prowadzenie takiej działalności, na rynku istnieje około 670 hurtowni farmaceutycznych (jeszcze kilka lat wcześniej było ich prawie tysiąc). W większości to niewielkie firmy, działające na rynku lokalnym. Na szerszym obszarze działa około 300 placówek.

W tym segmencie rynku farmaceutycznego widać wyraźną konsolidację. 60% rynku obsługują cztery największe firmy dystrybucyjne: Polska Grupa Farmaceutyczna S.A., Farmacol S.A., Apofarm S.A. oraz Torfarm. W tym obszarze sytuacja jest zbliżona do standardów unijnych – w większość państw członkowskich rynki zdominowane są przez 4-5 dystrybutorów.

Dosyć rozdrobniony jest rynek producentów. W 2002 roku działało w Polsce 330 wytwórców farmaceutyków. Jednak 49% wartości rynku (a 55% pod względem ilości) generowanych jest przez 15 największych producentów – firmy polskie (np. Polpharma, Jelfa, Polfy) i zagraniczne, które w Polsce ulokowały swoje zakłady produkcyjne (np. GSK, Pliva, Lek).

Jednak 68% sprzedawanych w Polsce leków (pod względem wartości) pochodzi z importu. Najwięcej – z Francji (18%) i Niemiec (15%) a także ze Szwajcarii, Holandii, Wielkiej Brytanii i Włoch (wg „Strategii dla przemysłu farmaceutycznego do 2008 roku”). Oznacza to, że zdecydowana większość rynku (około 9,3 miliardów złotych) przechodzi w Polsce przez firmy, które zajmują się tylko – lub przede wszystkim – sprzedażą leków, ich promocją oraz działaniami prowadzącymi do uzyskania zezwolenia na sprzedaż (badania kliniczne, rejestracja, itd.)

Całości obrazu dopełniają firmy świadczące usługi na rzecz przedsiębiorstw farmaceutycznych, np. prowadzące na zlecenie badania kliniczne czy leasingujące przedstawicieli medycznych.