Kariera
Instytucje samorządowe to jeden z bardziej niedocenianych pracodawców, mimo, że zatrudniają około 200 tysięcy pracowników.
W instytucjach samorządowych nie brakuje miejsc dla ludzi ze znajomością prawa, administracji czy funduszy strukturalnych. W takich działach jak np. dział promocji czy komunikacji pracują także absolwenci innych kierunków. Zwraca się także uwagę na ukończone studia podyplomowe.
Przyszły samorządowiec musi spełniać wymogi formalne: mieć obywatelstwo polskie, ukończone 18 lat i pełną zdolność do czynności prawnych. Podstawowe stanowiska w samorządzie to referent, starszy referent, specjalista, główny specjalista.
Przykładowo, by pracować na stanowisku referenta nie trzeba mieć stażu pracy i doświadczenia w administracji publicznej, natomiast trzeba wykazać się wiedzą na temat zakresu działań samorządów, znać obsługę komputera, czasem wymagana jest znajomość języka obcego. Na stanowiska wyższe zatrudniani są ludzie z kilkuletnim stażem pracy i doświadczeniem w administracji.
Płace w administracji samorządowej są nieco niższe niż w państwowej, jednak dużo w tej kwestii zależy od zamożności gminy i stanowiska. Największe zarobki mają ci, którzy otrzymali pracę z nominacji politycznej – burmistrzowie, prezydenci i dyrektorzy departamentów.
Jak podaje Gazeta Wyborcza (przytaczając dane z książki Pawła Hebdy i Jerzego Madejskiego "Zawód z pasją"), burmistrz warszawskiej dzielnicy zarabia ok. 7 tys. zł, zastępca burmistrza w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców – ok. 6 tys. zł, a kierownik delegatury urzędu w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców – prawie tyle samo. Gminny sekretarz może zarobić do 5,5 tys. zł, skarbnik – ok. 5 tys., a komendant straży miejskiej w gminie do 15 tys. mieszkańców – ok. 4,5 tys. zł.
Małgorzata Cacko, inspektor, Starostwo Otwockie: W Starostwie pracuję od pięciu lat, zajmuję się obsługą zarządu w wydziale organizacyjnym. Pracuje tu ok. 100 osób. Jeśli chodzi o rekrutację, konkursy są ogłaszane w Biuletynie Informacji Publicznej. Nie jest wymagana znajomość języków obcych. Przyjmowanych jest coraz więcej młodych ludzi. W tej kwestii dużo zależy od strategii przyjętej przez dyrekcję. Są geodeci, architekci, ale także absolwenci administracji, prawa np. w wydziale organizacyjnym.
Jeśli chodzi o kierunek studiów, to są wydziały, gdzie tak naprawdę nie jest wymagane konkretne wykształcenie: wydział komunikacji (wyższe wykształcenie nie jest tu raczej wymagane), wydział administracyjno-gospodarczy (gdzie pracują zarówno kierowcy, jak i informatyk, czy sprzątaczki, ale również osoby zajmujące się zamówieniami, zakupami, środkami trwałymi).W instytucjach samorządowych brakuje możliwości mianowania, która umożliwia awans i otrzymanie dodatku do pensji. Jeśli ktoś startuje z najniższego szczebla, to ścieżka kariery na początku nie jest łatwa i trzeba się uzbroić w cierpliwość.
