Doradca inwestycyjny


- Lepiej nie myśleć o pieniądzach, którymi się obraca. To są ogromne kwoty – mówi Michał Woźniak, fund manager z Credit Suisse Asset Management.

Licencja nie gwarantuje pracy

Michał Woźniak jest doradcą inwestycyjnym, który zarządza inwestycjami w papiery dłużne w firmie Credit Suisse Asset Management. – Naszymi klientami są przede wszystkim fundusze inwestycyjne PKO/Credit Suisse, a także osoby fizyczne, firmy ubezpieczeniowe i przedsiębiorstwa, które w taki sposób chcą lokować swoje nadwyżki finansowe. Jednak z uwagi na minimalny wkład, jakiego wymagamy od naszych klientów – 10 milionów złotych – zdecydowaną większość klientów stanowią podmioty gospodarcze.

- Moja praca polega na decydowaniu, kiedy i jakie papiery dłużne – m.in. obligacje czy bony skarbowe – kupujemy lub sprzedajemy – opowiada Michał Woźniak.

– Oczywiście nie wygląda to w ten sposób, że przychodzę rano do pracy i "decyduję". Po pierwsze obowiązują mnie wytyczne klientów oraz ustalane strategie. W tej chwili mamy opracowanych pięć strategii inwestowania na tym rynku i staramy się dopasować je do potrzeb klientów. Zdarza się też, że klienci wolą ustalać strategie indywidualnie – to wymaga jeszcze więcej pracy.

Wytyczne klientów są obowiązujące, ale poszczególne działania zależą od sytuacji na rynku. – Każdy dzień zaczynam od analizy wydarzeń z dnia poprzedniego, zapowiedzi na dzień dzisiejszy i następne – mówi Michał Woźniak.

– Na nasz rynek wpływ mają nie tylko wydarzenia i wskaźniki czysto kapitałowe, takie jak sytuacja na giełdzie czy na rynku walutowym, ale i decyzje polityczne czy wskaźniki społeczno-gospodarcze. Interesują nas wszystkie informacje dotyczące sytuacji polskiej i światowej gospodarki i polityki. To na podstawie ich analizy można dopiero podejmować decyzje dotyczące kupna i sprzedaży papierów dłużnych.

Zespół zarządzający papierami wartościowymi w Credit Suisse Asset Management nie jest zbyt liczny. Składa się z trzech osób. – W najbliższym czasie pojawi się jeszcze jeden współpracownik zajmujący się rynkiem akcji. Ale rzeczywiście, nie pracuje tu nas zbyt wielu – przyznaje Michał Woźniak.

– W naszej pracy ważne jest, żeby mieć kontrolę nad tym, co się dzieje i co wpływa na nasza biznes, a do tego nie potrzeba wielu osób. Radzimy sobie i z obserwowaniem rynku, i z konsultacjami z klientami, które częściej lub rzadziej trzeba przeprowadzać.

- Nie jest łatwo zostać osobą zarządzającą funduszem inwestycyjnym, choćby dlatego, że tych funduszy nie ma zbyt wiele. Ale to nie jedyny powód. – Ja już w czasie studiów wiedziałem, że chcę pracować na rynku finansowym i dokładnie poznawałem tę tematykę. Dzięki temu jestem na tym stanowisku już trzy lata po skończeniu nauki – mówi Michał Woźniak – Zarządzając takimi pieniędzmi trzeba po prostu "wiedzieć wszystko". Oczywiście trzeba też znać inne zagadnienia dotyczące ekonomii czy inżynierii finansowej, ponieważ rynek ten nie działa w próżni.

Warunkiem pracy w charakterze zarządzającego funduszem inwestycyjnym jest posiadanie licencji doradcy inwestycyjnego, którą zdobywa się po zdaniu specjalistycznych egzaminów. – Uprawnienia te jednak nie dają gwarancji nie tylko sukcesu, ale w ogóle zatrudnienia – mówi Michał Woźniak.

– Sam znam kilka osób, które mając licencję nie pracują jako zarządzający. Z drugiej jednak strony większość doradców nie musi martwic się o przyszłość zawodową, nawet, jeśliby chcieli zmienić pracę. Gdybym nie chciał pracować tu, gdzie teraz, prawdopodobnie mógłbym znaleźć pracę w innej instytucji finansowej lub przedsiębiorstwie, które chciałyby inwestować w papiery dłużne. Nie straszna by mi była też praca w dziale finansowym jakiegoś przedsiębiorstwa.

 praca, oferty pracySprawdź oferty pracy dla Doradcy inwestycyjnego