Urzędnik - dyrektor departamentu kadr
- Nasi pracownicy już po trzech miesiącach stają się specjalistami w zakresie unijnych działań i procedur – mówi Małgorzata Konopacka, dyrektor departamentu kadr Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Kreujemy ekspertów
Doświadczenie zawodowe w dziale personalnym Małgorzata Konopacka zdobyła w Kancelarii Prezydenta RP jako główny specjalista ds. kadr. W 2001 r. ówczesny prezes ARiMR zaproponował jej kierowanie działem personalnym Agencji. – Była to niełatwa decyzja - propozycja była bardzo ciekawa, a z drugiej strony było to duże wyzwanie zawodowe. Podzieliłam się swoimi obawami z prezesem i… przyjęłam propozycję – wspomina. – I nie żałuję tej decyzji: udało mi się pogodzić wszystkie obowiązki - dodaje.
Małgorzata Konopacka przygotowuje założenia do planu finansowego, konstruuje fundusz płac, dokonuje podziału etatów na poszczególne komórki i jednostki organizacyjne, a także przygotowuje wewnętrzne regulacje dotyczące wynagradzania i oceniania zatrudnionych. - Do mnie należy również opracowywanie zasad rekrutacji oraz wyjaśnianie i regulowanie kwestii interesujących pracowników, jak choćby sposoby odpracowywania wolnego dnia – wyjaśnia.
Sezonowi i eksperci
Kiedy Małgorzata Konopacka rozpoczynała pracę w ARiMR, była to instytucja bez samodzielnego departamentu kadr, zatrudniająca 600 osób. - W ARiMR pracuje obecnie około 13 tysięcy osób. Oznacza to, że zatrudnienie jest ponaddwudziestokrotnie wyższe niż w chwili, kiedy zaczynałam tu pracę – podkreśla. Struktura zatrudnienia w ARiMR obejmuje centralę, 16 oddziałów regionalnych i 314 biur powiatowych. Znaczną część zasobów ludzkich stanowią pracownicy sezonowi, zatrudnieni m.in. do przyjmowania wniosków o wpis do ewidencji producentów rolnych, wniosków o dopłaty bezpośrednie czy wprowadzania danych do Systemu Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt. I rzeczywiście w okresie od kwietnia do lipca Agencja zatrudniła ponad 7 tysięcy takich pracowników. Ponad 500 z nich Agencja przedłużyła umowy do połowy grudnia br. W miarę uruchamiania kolejnych działań i instrumentów pomocowych dla rolnictwa będziemy sukcesywnie zwiększać zatrudnienie – zaznacza Małgorzata Konopacka.
Osoby pracujące w ARiMR w większości ukończyły uczelnie rolnicze. - Naszym odbiorcą jest rolnik. Dlatego musi go „obsługiwać” fachowiec znający specyfikę rolnictwa oraz potrafiący rzetelnie doradzić. Uważam, że jest to szansa nie tylko dla absolwentów akademii rolniczych, ale i osób ze średnim wykształceniem kierunkowym – mówi dyrektor departamentu kadr.
Jak zaznacza, Agencji potrzebni są również specjaliści z innych dziedzin. Potrzebujemy np. geodetów, którzy sprawdzą, czy wyliczenia wielkości pola są prawidłowe, czy specjalistów, którzy skontrolują jakość wybudowanych z unijnych pieniędzy dróg. Mamy również osoby, które potrafią sprawdzić i ocenić, czy np. na polu nie była wypalana trawa – wyjaśnia Małgorzata Konopacka.
Oprócz fachowców „technicznych” ARiMR zatrudnia ekspertów z innych dziedzin. Prawnicy czy socjologowie mogą pracować w dziale kadr, ekonomiści i finansiści – w pionie finansowo-księgowym – wylicza szefowa kadr.
ARiMR jest instytucją stosunkowo młodą - zarówno jeżeli chodzi o jej funkcjonowanie – istnieje od 10 lat – jak również o strukturę wiekową: 65% pracowników nie ma ukończonego 40. roku życia. Pracujemy zgodnie z unijnymi procedurami. Wiele osób już po trzech miesiącach pracy u nas staje się znawcami unijnych standardów i wymogów. Myślę, że to bardzo nas wyróżnia spośród innych państwowych instytucji. I nie są to czcze przechwałki: nasi fachowcy doskonale znają program SAPARD, Wspólną Politykę Rolną, Wspólną Politykę Rybacką, zasady rolniczych funduszy strukturalnych i innych programów pomocowych – wymienia.
Dlatego eksperci z ARiMR są łakomym kąskiem dla firm konsultingowych, które zajmują się doradztwem z zakresu wykorzystania środków unijnych. Firmy te „podkupują” naszych pracowników. Niestety, mogą im zaproponować większe zarobki niż Agencja, która jest przecież instytucją budżetową – przyznaje Małgorzata Konopacka.
Szkolenia i wyjazdy
Średnia płaca w ARiMR mieści się w przedziale 2-2,5 tysiąca złotych. To nie jest źle w porównaniu z innymi instytucjami budżetowymi. Ale dla niektórych nie jest to kwota zadowalająca. Dlatego trudno dziwić się, że część naszych kolegów odchodzi do „biznesu” – mówi Małgorzata Konopacka.
Tym, którzy nie dadzą się skusić innymi ofertami pracy, ARiMR oferuje jednak duże możliwości rozwoju. - Cały czas jest bardzo dużo do zrobienia. Procedury unijne zostały dopiero wprowadzone, jednak przepisy często się zmieniają. Widzimy słabe punkty systemu, które trzeba poprawić i wzmocnić. Jest to duże wyzwanie dla Agencji, a co za tym idzie – konieczność dalszej nauki i podnoszenia kwalifikacji naszych pracowników – ocenia Małgorzata Konopacka.
Dlatego też ARiMR często organizuje szkolenia dla swoich pracowników. Najlepsi mają szansę na wyjazd do Brukseli. - Mamy grupę pracowników, którzy wyjechali na kilkumiesięczne i dłuższe kontrakty do unijnej Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa czy Rybactwa – podkreśla dyrektor kadr. Jak dodaje, kariera unijna stoi przed nimi otworem.
