Kierownik działu inżynierii przemysłowej - FMCG

2004-01-16

Sprawa jest jasna - nasze fabryki muszą być w pełnej gotowości 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Muszą... i są – twierdzi Krzysztof Dyner z Masterfoods Polska.

Wszystko ma być w ruchu

Krzysztof DynerSprawa jest jasna – choć technologia jest szalenie skomplikowana, nasze fabryki muszą być w pełnej gotowości 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Muszą... i są, bo to jedyny sposób by najpełniej sprostać oczekiwaniom dynamicznie zmieniającego się biznesu – twierdzi Krzysztof Dyner z Masterfoods Polska.

Krzysztof jest kierownikiem Działu Inżynierii Przemysłowej, absolwentem Wydziału Maszyn Roboczych i Pojazdów na Politechnice Poznańskiej. – Zajmuję się identyfikacją i definiowaniem strategii produkcji stymulującej i wpływającej na całkowitą efektywność procesu produkcyjno-logistycznego. W szczególności w zakresie procesu przetworzenia i zaopatrzenia dla wszystkich segmentów produkcji z uwzględnieniem źródeł zaopatrzenia, zatrudnienia, kosztu wytworzenia sprzedanych dóbr oraz inwestycji kapitałowych – opowiada.

Choć stanowisko Krzysztofa jest ściśle techniczne. jego praca nie ogranicza się do obowiązków operacyjnych. Dobry menedżer nie tylko zarządza pracą działu, ale także aktywnie wspiera rozwój swoich współpracowników, w tym przypadku inżynierów ds. inżynierii przemysłowej. Wspólnie z nimi ustala najlepsze ścieżki kariery, kieruje na szkolenia i kursy, motywuje oraz dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Niekłamana satysfakcja

- To jeszcze nie wszystko – śmieje się Krzysztof – oceniam plan działań rynkowych i ich wykonalność. Rekomenduję optymalne rozwiązania produkcyjno-zaopatrzeniowe. Bez mojego „Supply Commitment” nie odbędzie się żadna promocja, czy to na marce Mars®, Snickers®, czy Twix®. Olbrzymia odpowiedzialność, bo nie jest tajemnicą, że za każdą z takich akcji „idą” milionowe budżety. I choć presja jest rzeczywiście duża, o wiele większą jest satysfakcja z osiąganych sukcesów. Ostatnią, ale nie mniej ważną rzeczą, jaka do mnie należy, jest opracowywanie i kontrola planu inwestycji kapitałowych. Oceniam je pod względem efektywności i przydatności dla firmy.

– Bez kilkuletniego doświadczenia zdobytego w Masterfoods nie mógłbym pracować na tak odpowiedzialnym stanowisku. Choć wcześniej – tuż po studiach – pracowałem w kilku biurach projektowo-konsultingowych, mój rozwój rozpoczął się w właśnie tutaj. Pamiętam dokładnie, gdy jako inżynier projektowy dokładałem cegiełki do budowy fabryki, gdzie dziś z linii schodzą tak znane marki jak Whiskas, czy Pedigree.

W Polsce i we Włoszech

Krzysztof zajmował szereg stanowisk w Masterfoods. Przede wszystkim w swoim obecnym dziale, inżynieryjno-produkcyjnym – począwszy od inżyniera projektowego, poprzez kierownika działu utrzymania ruchu, do głównego inżyniera w fabryce. Brał również udział w budowie nowej fabryki w północnych Włoszech. – Wszystkie te funkcje pozwoliły mi pogłębić wiedzę techniczną, rozwinąć umiejętności zarządzania ludźmi oraz poszerzyć znajomość biznesu nowocześnie działającego przedsiębiorstwa – mówi. Mając taką bazę, moje plany o objęciu kierowniczego stanowiska w dziale technicznym zaczęły nabierać bardzo realnych kształtów.

- Do wykonywania mojego zawodu, oprócz wiedzy technicznej i umiejętności menedżerskich, niezbędna jest dobra znajomość języka angielskiego. I nie chodzi tu tylko o mój wyjazd do Włoch, czy kontakty z obcokrajowcami podczas codziennej pracy. Znajomość angielskiego konieczna jest przede wszystkim do poszerzania wiedzy, uczenia się – mówi Krzysztof. – Bez angielskiego człowiek z wykształceniem technicznym ma bardzo ograniczone możliwości rozwoju, również zawodowego.

- Odnoszę wrażenie, że dzisiejsi absolwenci uczelni technicznych są zupełnie nieźle przygotowani do pracy. Posiadają techniczną wiedzę teoretyczną, a także – czego na początku swojej drogi nie miałem na przykład ja – wiedzę z zakresu ekonomii i zarządzania. I choć uczelnie dają lepszą wyprawkę przed startem w życie zawodowe, absolwentom wciąż brakuję niezbędnej w dzisiejszym świecie cechy - elastyczności w dopasowywaniu się do szybko zmieniającego się środowiska. Wydaje mi się, że uczelnie techniczne pomimo zmieniającego się trendu wciąż są zbyt specjalistyczne.

Śledzić rynek

Zainteresowani pracą w działach technicznych, myślący o swojej karierze np. w Dziale Inżynieryjnym, już podczas studiów powinni zacząć się do tego przygotowywać. – Niezbędne jest poszerzanie wiedzy teoretycznej o najnowsze osiągnięcia z dziedziny zarządzania produkcją. Należy aktywnie szukać informacji o wszelkiego typu nowoczesnych technikach i systemach udoskonalania procesów produkcyjno-zaopatrzeniowych stosowanych w wiodących na świecie firmach – radzi Krzysztof – Warto również obserwować rynek, analizować rzeczywiste przypadki, o jakich informuje choćby prasa. - Najlepszą szkołą jest konfrontacja wiedzy teoretycznej z praktyką. Im bardziej praca dorywcza, czy wakacyjne staże związane są z przyszłą pracą w zawodzie, tym oczywiście lepiej. To najlepsza droga by stać się prawdziwym fachowcem.