Menedżer projektu - konsulting
- Zajmujemy się sprawami naprawdę istotnymi - mówi Anna Chilczuk, menedżer w McKinsey & Company.
Nie ma typowych projektów
Jak trafiłaś do McKinsey? Dlaczego wybrałaś tę firmę?
Właściwie trafiłam tu przez przypadek. W trakcie studiów lingwistycznych pracowałam jako tłumacz, również w firmie audytorskiej. W którymś momencie zdałam sobie sprawę, że chciałabym oprócz umiejętności tłumaczeniowych mieć też inny zasób wiedzy. Dlatego zaczęłam zajmować się audytem. Jednak po jakimś czasie stwierdziłam, że szukam czegoś innego. Chciałam móc zajmować się szerzej tym, co dzieje się w danej firmie, a nie tylko patrzeć na aspekt księgowy. Akurat wtedy zobaczyłam ogłoszenie o organizowanej przez McKinsey imprezie rekrutacyjnej. I tak właśnie trafiłam do Firmy...
Jak wyglądał pierwszy okres w pracy?
Na samym początku było szkolenie. Pojechałam do Sztokholmu, gdzie spotkałam innych "początkujących". Było to wprowadzenie do sposobu pracy w zespole, przedstawienie podstawowych "narzędzi pracy" (czyli np. sposobów logicznego rozłożenia problemu na czynniki pierwsze) i sposobów przejrzystego prezentowania wyników. Dodatkowo, dla osób, które, tak jak ja, od kilku lat nie miały większej styczności z biznesem, było wprowadzenie do finansów.
Jak wyglądały twoje pierwsze kroki w McKinsey?
W McKinsey istnieje zasada, że od samego początku każdy ma swój "kawałek" projektu, za który jest odpowiedzialny. Z czasem ten "kawałek" się oczywiście rozrasta i zaczyna obejmować nie tylko np. przeprowadzenie analiz i wyciągnięcie wniosków, ale również takie elementy, jak zarządzanie pracą osób po stronie klienta zaangażowanych w dany projekt.
Kiedy po powrocie ze szkolenia trafiłam na pierwszy projekt, miałam jasny zakres obowiązków. Zajmowaliśmy się opracowaniem strategii dla głównych grup produktów jednej z firm kosmetycznych. Byłam odpowiedzialna za jedną kategorię produktów.
W McKinsey, choć każdy ponosi odpowiedzialność za swoją pracę, to jednocześnie zawsze może liczyć na wsparcie. W tym akurat przypadku współpracowałam z bardziej doświadczonym kolegą, więc nie czułam się pozostawiona "sama sobie". Zresztą cały ten projekt wspominam bardzo pozytywnie - pracowaliśmy naprawdę ciężko, ale też się dobrze bawiliśmy. A wierzę, że efekt końcowy przekroczył oczekiwania klienta.
Na czym polega typowy projekt?
Właściwie nie ma czegoś takiego, jak "typowy" projekt. Każdy klient jest inny, zmienia się też zespół ludzi z firmy, którzy dany projekt wykonują. Jest jednak szereg cech, które są stałe. Po pierwsze, zajmujemy się sprawami naprawdę istotnymi dla klienta. Nie jest to marginalne usprawnianie działalności, ale znalezienie odpowiedzi na pytania, które zadają sobie osoby najwyżej postawione w danej firmie. Naszym klientem jest zazwyczaj Zarząd albo Prezes Zarządu, co warunkuje rodzaj zagadnień, którymi się zajmujemy w projektach.
Staramy się zawsze współpracować na bieżąco z klientem. Spędzamy zwykle większość czasu nie u nas w biurze, ale razem z zespołem ludzi ze strony klienta oddelegowanych do naszego projektu. To daje szybki dostęp do potrzebnych informacji i pewność, że po zakończeniu projektu ten zespół będzie miał potrzebną wiedzę, umiejętności i przekonanie, aby wdrożyć wspólnie stworzone rekomendacje.
| | Sprawdź oferty pracy dla Menedżera projektu |
Czy to oznacza wiele podróży do klientów?
Może się zdarzyć, że będziemy przez większość tygodnia poza domem. W moim przypadku tak było na samym początku przez mniej więcej połowę czasu. Oprócz projektu poza Warszawą, spędziłam kilka miesięcy w Niemczech. Pracowałam też przez rok w Holandii. Ale teraz zdecydowana większość naszej pracy jest w Warszawie. Od prawie dwóch lat podróżuję jedynie na szkolenia.
Jak wyglądała twoja ścieżka kariery?
Przez pierwsze dwa lata po studiach pracowałam jako Business Analyst. To oznacza odpowiedzialność na projekcie za część pracy analitycznej. Nie jest to jednak praca tylko przy biurku - zazwyczaj jest to praca u klienta i ciągły z nim kontakt. Po tym etapie zazwyczaj następuje "powrót do szkoły", czyli wyjazd za granicę, aby uzyskać dyplom MBA. Firma pomaga od strony finansowej, samemu jednak trzeba dostać się do jednej z najlepszych szkół biznesu na świecie. Ja studiowałam we Francji, na INSEAD. Następnie, już jako Associate, pracowałam przez rok w Holandii, a potem wróciłam do Polski. Na tym etapie jest się odpowiedzialnym za szerszy zakres zagadnień, często też ma się możliwość "prowadzenia" młodszych kolegów, co jest wprowadzeniem do pracy menedżera. Wiosną tego roku zostałam właśnie Engagement Managerem, co oznacza odpowiedzialność za całość projektu.
Jak wyglądają możliwości specjalizacji?
Specjalizacja następuje w sposób naturalny. Przez pierwsze dwa, trzy lata, staramy się dać konsultantowi możliwość poznania jak najwięcej sektorów i zagadnień. Potem stopniowo następuje specjalizacja - w miarę zdobywania doświadczenia w danym obszarze, poznawania ekspertów z innych biur, coraz lepszej znajomości problemów klienta. Dzięki temu podejściu można przez pierwsze lata "rozejrzeć się" i popróbować różnych rzeczy, zanim się człowiek zdecyduje na to, co go najbardziej interesuje.
| | Sprawdź oferty pracy dla Menedżera projektu |
