Menedżer restauracji

2004-10-04

Teresa Wiełłowicz jest menedżerem restauracji i barów w warszawskim hotelu Marriott. – Na pewno nie zmieniłabym pracy, choć nie jest łatwa, przynosi bardzo dużo radości – mówi.

Kasjer i hostessa

Teresa Wiełłowicz- Pełnię stanowisko menedżera restauracji i barów – mówi Teresa Wiełłowicz. – Odpowiadam za dwie restauracje: włoską Parmizzano i Lillę Wenedę, za kawiarnie: Lobby Bar i Panoramę oraz room service i minibar, a więc za większość restauracji i barów w hotelu.

Atmosfera obowiązkowa

Lista obowiązków zdaje się nie mieć końca. - Menedżer restauracji musi być osobą twórczą i posiadać wiedzę nie tylko z gastronomii. Trzeba być na bieżąco ze wszystkimi trendami, żeby osiągnąć wymarzony sukces: tzw. shopping polega na chodzeniu po różnych innych restauracjach i podpatrywaniu konkurencji. Menedżer musi dbać o to, żeby kelnerzy świetnie znali kartę, żeby opisywali dania i byli sprzedawcami, a nie jedynie osobami przyjmującymi zamówienie. Duża część pracy związana jest z organizowaniem szkoleń dla pracowników oraz promocji w restauracji. Bezpośrednio uczestniczę w przygotowywaniu nowej karty i organizuję tzw. test-panele, na których sprawdzamy, czy danie zostało właściwie rozmieszczone na talerzu, czy np. zostało odpowiednio wysmażone i próbujemy, a potem przekazujemy uwagi do kuchni – mówi Teresa Wiełłowicz. – Od menedżera zależy przede wszystkim to, jaką tworzy atmosferę. Kiedy dbam o swoich pracowników, mam pewność, że oni odwdzięczą się tym samym i zadbają o naszych gości. To też należy do obowiązków menedżera – dodaje.

Oczekiwana zmiana miejsc

Karierę w pięciogwiazdkowym hotelu poprzedziła praca za granicą. – Po szkole pracowałam na Bliskim Wschodzie jako krupierka w hotelowym kasynie, potem jako kelnerka. Nie skończyłam szkoły hotelarskiej, podstawową wiedzę zdobyłam już w czasie pracy. Marriott organizuje bardzo dużo różnych szkoleń i wiedzę zdobywa się tu na bieżąco – mówi. W ciągu 14 lat pracy lista obowiązków zaczęła się wydłużać. – Rozpoczęłam jako kierownik zmiany w Lilli Wenedzie i tu nauczyłam się najwięcej – wymienia Teresa Wiełłowicz. - Po kilku latach zamieniono mnie z koleżanką, która odpowiadała za inne restauracje na zasadzie wymiany, żeby zdobyć nowe doświadczenia. Przez parę lat odpowiadałam za włoską restaurację i za Vienna Cafe. Później sytuacja się zmieniła – dostałam bary: Lobby Bar i Panoramę, od września zeszłego roku doszedł mi room service, minibar i Lilla Weneda, od której zaczynałam.

Wymienianie się stanowiskami jest w hotelarstwie bardzo popularną praktyką. – Po pierwsze, wymieniając się miejscami, doceniamy pracę innych: wcześniej każdy myśli, że jego praca jest najtrudniejsza, a może się okazać, że w innej restauracji jest ciężej. Po drugie, zdobywa się nowe doświadczenia, niezależnie od stanowiska. Po trzecie, jest to korzyść dla gościa, który przemieszcza się po restauracjach i w każdej jest rozpoznawany – wymienia zalety takich wymian Wiełłowicz.

 

 

  Sprawdź oferty pracy dla Managera restauracji

Dzień jak co dzień

Stanowisko menedżera wymaga stałej kontroli zarządzanej jednostki. – Stałym elementem każdego dnia jest obchód przez wszystkie outlety, w czasie którego należy sprawdzić, czy wszyscy są w pracy, posprawdzać grafiki, zaobserwować, czy nie zmieniły się standardy. Czasami siadamy w restauracji i sprawdzamy, czy wszystko jest zgodne z naszymi wcześniejszymi ustaleniami. Posługujemy się tzw. check list, czyli listą rzeczy, które są do zrobienia, w międzyczasie podpatrujemy jak pracują pracownicy. Codziennie odbywają się też krótkie piętnastominutowe szkolenia, w czasie których przekazujemy sobie informacje o tym, co się dzieje, jakie grupy i jakich VIP-ów mamy w hotelu. Stałym elementem jest także codzienna rozmowa z gośćmi – opowiada kierownik restauracji.

Jednym z obowiązków Teresy Wiełłowicz jest przyjmowanie nowych pracowników. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, serdeczność i otwartość, którą widzi się w oczach kandydata. Wykształcenie kierunkowe jest mniej ważne. - Wykształcenie hotelarskie jest z pewnością pomocne, ale nie jest niezbędne – tłumaczy. – Czasem lepiej jest uczyć osobę, która nie miała nic wspólnego z hotelarstwem. Nic tak nie uczy jak praktyka, czyli praca. Dlatego menedżer musi być świetnym kasjerem, hostessą czy barmanem – żeby kogoś czegoś nauczyć, sam musi posiadać tę wiedzę.

Przyszły hotelarz powinien być wytrwały i cierpliwy. – Musi się nauczyć wszystkiego od podstaw, dopiero wtedy doceni własną pracę. Musi się także nauczyć współpracy z ludźmi – nie w szkole, słuchając wykładów, ale dopiero w pracy, poprzez praktykę. Jeśli praca sprawia przyjemność – zostać, jeśli nie – zrezygnować, nie pracować na siłę, z musu. Jeśli na początku jest ciężko – nie zrażać się, jeśli ktoś to czuje – niech zostaje, niech się uczy i awansuje z roku na rok – zachęca Teresa Wiełłowicz.

 

  Sprawdź oferty pracy dla Managera restauracji


Podziel się: Facebook Twitter Blip | Więcej