Młodszy menedżer produktu - farmaceutyka

2004-05-17

Brak wykształcenia medycznego nie może być powodem obaw przed podjęciem pracy w branży farmaceutycznej – mówi Sylwia Kuran-Ławniczak, Junior Product Manager w firmie Sanofi-Synthelabo.

Opiekuję się lekiem

Sylwia Kuran-ŁawniczakSylwia Kuran-Ławniczak od kilku lat pracuje w jednym z największych międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, mimo iż nie skończyła studiów związanych z tą branżą. - Jestem absolwentką wydziału zarządzania i marketingu UW, tradycyjnych pięcioletnich studiów. Nie mam ani dodatkowego wykształcenia ani podyplomowego związanego z medycyną – opowiada. – Ale to coraz częściej się zdarza, mieszane zespoły marketingowo-medyczne. W ich skład wchodzą doradcy medyczni, zwykle są to lekarze z czynną praktyką zawodową, oraz Product Managerowie, którzy są w większości lekarzami, ale nie jest to regułą.

– Firma jest moim pierwszym miejscem pracy – mówi Sylwia Kuran-Ławniczak, która przeszła kilka szczebli kariery w Sanofi-Synthelabo - Zaczęłam pracować na początku 1999 roku, początkowo jako asystentka w dziale marketingu, potem byłam przedstawicielem medycznym, a od roku pracuję jako Junior Product Manager - wyjaśnia. Na pierwsze stanowisko dostała się w drodze zwykłej rekrutacji, z prasowego ogłoszenia.

Muszę sprzedać

Zakres obowiązków na stanowisku Product Managera jest bardzo pojemny – śmieje się. - W skrócie, jest to odpowiedzialność za realizowanie założonej wcześniej sprzedaży danego leku lub danej grupy leków – od zaplanowania tej sprzedaży szczegółowo, poprzez realizowanie tej sprzedaży dzięki budżetowi promocyjnemu, akcjom. Przełożonym Product Managerów jest Marketing Manager, który koordynuje pracę nas wszystkich, natomiast my się opiekujemy poszczególnymi lekami. Ja zajmuję się trzema produktami. Współpracują z nami inne działy, np. dział sprzedaży, który zajmuje się stroną logistyczną - sprowadzaniem leków w zależności od prognozowanych przez nas sprzedaży. Jest też na przykład dział rejestracji, który leki rejestruje, dba o całą tę "otoczkę" medyczną.

Nie ma standardowego dnia w biurze - stwierdza Sylwia Kuran-Ławniczak. – W naszej firmie praca wygląda różnie w zależności od pór roku – np. latem są planowane budżety sprzedażowe i promocyjne, na jesieni piszemy plany marketingowe. Dodatkowo pracujemy w trzech cyklach produkcyjnych, każdy cykl trzeba zaplanować od promocji przez wyprodukowanie materiałów, wyuczenie przedstawicieli.

Najczęściej wszyscy przychodzimy na 9 do pracy, a wychodzimy... – to już różnie bywa. Większość z nas nie ma limitowanych godzin pracy, pracujemy zadaniowo. Nie dotyczy to tylko stanowisk asystenckich - to są raczej osoby przywiązane do telefonu. Poza pracą w biurze zdarzają się wyjazdy. Są one konieczne, aby móc zaplanowaną przez siebie strategię. Organizujemy na przykład różne badania marketingowe, gdzie pytamy lekarzy o zdanie na temat poszczególnych projektów. Oprócz tego gdzieś raz na dwa tygodnie każdy z nas jedzie popracować z przedstawicielami – opisuje Sylwia Kuran-Ławniczak.

 

 praca, oferty pracySprawdź oferty pracy dla Produkt Managera

Pierwszy stopień kariery

W tej chwili, jeżeli chce się pracować w marketingu lub na wyższych menedżerskich stanowiskach w branży farmaceutycznej, trzeba być najpierw przedstawicielem medycznym. To nie jest forma pańszczyzny do odrobienia, tylko naprawdę niezbędne doświadczenie – twierdzi Sylwia Kuran-Ławniczak. – To daje pogląd, na czym polega w tej branży relacja z klientem - to zupełnie inny rodzaj związku niż w przypadku zwykłego przedstawiciela handlowego. Potem, znając rynek od tej strony, można efektywnie zarządzać jakimś produktem. Przedstawicielem medycznym można zostać po prostu odpowiadając na ogłoszenie w prasie. Coraz rzadziej firmy wymagają od kandydatów na to stanowisko wykształcenia medycznego, raczej szukają ludzi, którzy są dynamiczni, gotowi do podejmowania wyzwań, lubią rywalizować ze sobą.

Zapytana o rady dla osób pragnących robić karierę w branży farmaceutycznej, Sylwia Kuran-Ławniczak podkreśla: - Nie można bać się tego, że się nie ma wykształcenia medycznego. Tu nie przychodzi się po to, żeby leczyć ludzi, tylko żeby porozumiewać się z lekarzem, opowiadać lekarzowi o danym preparacie. Wszystkie firmy oferują szkolenia, w których przekazywany jest niezbędny zakres wiedzy medycznej. Ja też miałam taką wątpliwość, jak poradzę sobie z rozmową "naukową" z lekarzem, ale mój szef pierwszy powiedział: zobaczysz, za pół roku nikt się nie zorientuje, że nie jesteś lekarzem – i tak jest naprawdę. Więc nie wolno się bać, raczej nastawić na ciężką pracę. Będąc przedstawicielem medycznym trzeba dzień w dzień wsiadać w samochód i jeździć, odwiedzać lekarzy. Jednak najczęściej jest tak, że potem ci ludzie nie wyobrażają sobie robienia niczego innego, to naprawdę wciąga – śmieje się Sylwia Kuran-Ławniczak.

 

 praca, oferty pracySprawdź oferty pracy dla Produkt Managera