Prawnik
- Wykazujemy niezgodność przepisów podatkowych z konstytucją – tak o jednym ze swoich zadań mówi Radosław Góral prawnik w kancelarii Chadbourne&Parke.
To nie jest praca niewolnicza
Radek pracuje na stanowisku Associate. – Jest to firma amerykańska, więc obowiązują nas amerykańskie nazwy stanowisk – mówi – jestem po prostu początkującym prawnikiem. Wykonuję przede wszystkim zadania zlecane przez partnerów i wspólników, którzy organizują pracę, powierzając pewne jej części takim jak ja – młodszym, zaczynającym dopiero karierę pracownikom.
- Jeszcze za małe mam doświadczenie, żeby mówić, w czym się specjalizuję – mówi - W wielu firmach obowiązuje dosyć ścisły podział: podatki, nieruchomości, corporate, czyli obsługa firm z zakresu prawa handlowego czy cywilnego, działy zajmujące się sporami (litigation). Ja, jako początkujący prawnik, nie mam przyporządkowania do jednej specjalizacji, a poza tym nasza firma nie jest aż tak duża, żeby miała taki sztywny podział. Jak pojawia się duży projekt, to pracuje nad nim dużo osób.
Radek najczęściej zajmuje się prawem podatkowym i postępowaniami podatkowymi, ale także nieruchomościami i prawem handlowym. - Starsi prawnicy w kancelarii wiedzą, że się na tym jakoś znam i starają się tak organizować pracę, żebym miał okazję doskonalić się właśnie w tych dziedzinach – opowiada – To bardzo ciekawe zagadnienia, bo większość sporów dotyczy interpretacji przepisów. Organy podatkowe twierdzą jedno, podatnik – co innego. Naszym zadaniem jest np. wykazanie, że interpretacje, którymi dysponują urzędy, są niewłaściwe lub nawet niezgodne z konstytucją.
Zacząłem od odbierania telefonów
- W Chadbourne&Parke pracuje dopiero od początku lipca, jednak pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywałem już podczas studiów – wspomina młody prawnik – Praktykowałem w kilku małych, tradycyjnych kancelariach, gdzie zajmowałem się bardzo prostymi zadaniami: pisałem wnioski do sądów, przepisywałem jakieś dokumenty, odbierałem telefony... Nie była to praca wymagająca, ale poznałem specyfikę funkcjonowania firmy prawniczej. Później zadania miałem już bardziej odpowiedzialne. Po czwartym roku dostałem się na miesięczne praktyki do mojego obecnego pracodawcy. Po miesiącu zaproponowano mi przedłużenie stażu i zostałem tam na kolejne siedem miesięcy.
| | Sprawdź oferty pracy dla Prawnika |
Przełożeni z Chadbourne&Parke zaproponowali Radkowi pozostanie z nimi na stałe. – Ucieszyłem się, ale zdawałem sobie sprawę, że jeśli się zgodzę, to nigdy nie napiszę prac magisterskich (na dwóch uczelniach) – wyjaśnia – Poprosiłem o kilka miesięcy "wolnego". Na szczęście nie było problemu – zdążyłem się obronić, wypocząć i... z nowymi siłami przystąpić do pracy.
Siły są potrzebne w tym zawodzie. – To męcząca praca. Zajmuję się bardzo ciekawymi sprawami, ale pochłaniają one strasznie dużo czasu. Już w pierwszych tygodniach zdążyłem kilka razy zostać do wieczora. To nie jest praca dla każdego. Wielu moich znajomych spędziło dwa-trzy lata w dużych kancelariach i odchodziło do spokojniejszej pracy – mimo naprawdę niezłych zarobków i ciekawych zleceń. Ja jestem zadowolony, ale też moja firma nie jest typową "korporacją" i nie ma pracy w wymiarze "niewolniczym" - z wyraźnym zadowoleniem mówi Radek.
Lepszy rodzinny warsztat
- Praca w kancelarii, która nie jest gigantem, ma jeszcze jedną zaletę. Nie jestem jednym z trybików specjalizujących się w wąskiej działce. Zajmuje się różnymi zagadnieniami – mówi Radek – To tak, jakby porównywać pracownika rodzinnego warsztatu samochodowego i pracownika autoryzowane punktu serwisowego jednej marki. Ten pierwszy musi znać się na wszystkim i poradzi sobie w każdej sytuacji. Ten drugi może pracuje w bardziej prestiżowym miejscu, za większe pieniądze, ale jeśli zostanie zwolniony, to okaże się, że wyspecjalizował się w wymianie oleju w mercedesach, a nic innego nie umie. I ma kłopot.
Absolwenci prawa mogą robić aplikację. – To coś w rodzaju stażu, jaki musi zrobić każdy absolwent medycyny – tłumaczy Radek – jeśli ktoś nie zrobi aplikacji, to nie będzie prawnikiem "pełną gębą". Aplikacja oznacza nie tylko większy prestiż, ale i daje wymierne korzyści związane z możliwością wykonywania bardziej wyspecjalizowanych zawodów prawniczych. Jestem na aplikacji radcowskiej i uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Zresztą, myślę, że każdy prawnik, wcześniej czy później, dojdzie do tego, że warto ukończyć aplikację. Zwłaszcza, że pracodawca często ponosi jej koszty. A im szybciej się zdecyduje, tym dla niego lepiej.
Prawnik, który po prostu skończył studia prawnicze, nie ma specjalnie szans na ciekawą prace w dobrej firmie. Musi się czymś wyróżnić. – Trzeba robić coś oprócz studiowania prawa – zachęca Radek Góral – Ja np. skończyłem też SGH. Można również działać w organizacjach studenckich, brać udział w praktykach – nie tylko w kancelariach, ale i sądach czy urzędach. Od wysokiej średniej ważniejszym atutem będzie np. ukończenie Szkoły Prawa Niemieckiego czy Amerykańskiego, jakie działają przy niektórych wydziałach prawa. To szansa nie tylko na poznanie systemu prawnego innego państwa, ale i na naukę prawniczego języka innego kraju. To wszystko się potem liczy.
| | Sprawdź oferty pracy dla Prawnika |
