Kto pyta, nie błądzi?
Jeśli wybierasz się do pracy za granicę i chcesz przed wyjazdem zdobyć jak najwięcej przydatnych informacji (np. ile kosztuje wydanie pozwolenia), możesz się skontaktować z doradcami Europejskich Służb Zatrudnienia Eures.
Jak długo czeka się na odpowiedź od doradcy Euresu? Menadżer sieci w Polsce, Barbara Polańska-Siła przyznaje, że czekać można bardzo długo, ze względu na stosunkowo niewielką liczbę doradców. Sami sprawdziliśmy.
14 odpowiedzi
Do 10 polskich doradców Eures wysłaliśmy mailem 3 pytania na temat pracy w krajach UE. Każde o innym stopniu trudności - od najbardziej ogólnego odnośnie przepisów i formalności związanych z podjęciem pracy na Litwie, poprzez średnio skomplikowane (jak i gdzie należy załatwiać pozwolenie na pobyt z prawem do pracy we Francji), aż po wymagające obszernej odpowiedzi, dotyczące przepisów obowiązujących na Malcie.
Przez ponad dwa tygodnie na 30 zadanych pytań nadeszło 14 odpowiedzi, z czego 8 w przeciągu dwóch dni (reszta po ok. dwóch tygodniach). Po 6 odpowiedzi przyszło na pytania dotyczące Malty i Litwy, a informacje o procedurach we Francji przesłało dwóch doradców.
Co zaskakujące, odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie były najbardziej wyczerpujące. Tomasz Dobroczyński, doradca z Poznania, przysłał link do strony, na której dostępne były wszystkie niezbędne informacje. Inni nakreślili ponadto ogólną sytuację na rynku pracy na Malcie.
Anna-Maria Janczewska, doradca Eures w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Warszawie, nadesłała w załączniku broszurę pt. "Życie i warunki pracy na Malcie" w języku angielskim. Ale w przypadku Malty zdarzyło się także, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd.
Małgorzata Kociuba, doradca z Jeleniej Góry podała, że Malta podobnie, jak inne nowe kraje, otworzyła swój rynek dla Polaków i nie wymaga pozwoleń na pracę - błąd więc dość podstawowy. Jedna z osób udzielających odpowiedzi przyznała, że jej wiedza na dany temat jest dość ogólnikowa, ale podała kontakty do doradców Euresu na Malcie.
Wszystkie odpowiedzi odnośnie Litwy były prawidłowe, a kilka z nich pochodziło od tych samych osób, które doradzały również w sprawie Malty. W żadnym razie nie były to jednak informacje wyczerpujące temat. Przekazano natomiast całą listę kontaktów do doradców Euresu na Litwie.
Najgorzej wypadła sytuacja z Francją – w jednym mailu znajdował się adres Urzędu ds. Migracji Międzynarodowej przy ambasadzie Francji, z którym polecono się skontaktować, w drugim odesłano nas na polską stronę Euresu.
Jeszcze trochę pracy
Jakie płyną z tego wnioski? Chyba nie najlepsze. Czeka nas jeszcze trochę pracy, żeby usprawnić usługi Euresu w Polsce.
Po pierwsze nie wszyscy są w stanie szybko odpowiedzieć na konkretne pytania. Gdyby np. mieszkaniec Krakowa wysłał identyczne pytanie do swojego doradcy Eures w tym mieście, do dziś nie miałby odpowiedzi. A można przypuszczać, że wysłałby tylko jednego maila, a nie tak jak my 30, do doradców w całej Polsce.
Okazuje się również, że brakuje wiedzy na temat bardziej szczegółowych procedur, nazw urzędów odpowiedzialnych za wydawanie pozwoleń, wykazu potrzebnych dokumentów – a więc spraw najważniejszych dla wyjeżdżających za granicę.
Nie wystarczy wiedzieć, że potrzebujemy pozwolenia, trzeba wiedzieć jak i gdzie o nie wnioskować. Tymczasem odpowiedzi kończyły się zazwyczaj na informacji, czy dany kraj wymaga, czy też nie pozwolenia na pracę i na pobyt (a biorąc pod uwagę wpadkę z Maltą – też nie zawsze). Gdyby ktoś faktycznie wybrał się na Maltę w przekonaniu, że żadne ograniczenia tam nie obowiązują, mocno by się rozczarował.
Kiepsko wygląda także efektywność pracy polskich doradców. Eures nie okazał się być ostatecznym punktem informacyjnym dla osób zainteresowanych formalnymi kwestiami wyjazdu do pracy.
Eures, mimo, iż dysponuje przygotowanymi "instrukcjami obsługi zagranicznych rynków pracy", nie zawsze udziela mailowo szczegółowych informacji. Zaznaczaliśmy, iż mamy wątpliwości po uprzednim zapoznaniu się ze stronami Euresu. Mimo to po szczegóły odsyłano nas ponownie na stronę internetową lub np. do doradców Euresu w konkretnym kraju.
Kilka odpowiedzi kończyło zdanie "W razie dodatkowych pytań proszę o kontakt" chociaż nie odpowiedziano nawet na te pytania, które zawarliśmy w mailu. Dało się również zauważyć, że niektórzy doradcy wszystkim odpowiadają wg takiego samego schematu: "Odpowiadając na Pani/Pana e-maila informuję, że na stronie www.eures.praca.gov.pl ...". Tak brzmiała odpowiedź od tego samego doradcy na pytanie dotyczące zarówno Francji, jak i Litwy.
Spokojnie - nie tylko u nas tak jest
Ale to nie znaczy, że gdzie indziej jest dużo lepiej. Siedmiu szwajcarskich doradców Eures otrzymało od nas mailem pytanie dotyczące formalności, które powinien załatwić obywatel Szwajcarii, który znalazł w Polsce pracodawcę.
Wyniki też są dość zaskakujące. Nadeszło 5 odpowiedzi, z których żadna nic nie wyjaśnia, oprócz tego, że umowa między Szwajcarią a Unią Europejską odnośnie swobodnego przepływu osób nie została automatycznie rozciągnięta na nowe kraje członkowskie.
Szwajcarscy konsultanci Euresu odsyłali na szwajcarską stronę poświęconą emigracji, polecali skontaktować się z polskim Urzędem Pracy, polską ambasadą w Szwajcarii, a nawet z bliżej nieokreślonymi "polskimi władzami".
Najbardziej zadziwiająca była propozycja zapoznania się w tej sprawie ze stroną www.google.pl z zaznaczeniem, że będzie to wymagało znajomości języka polskiego. Szwajcar więc również miałby problemy z uzyskaniem jakichś konkretów.
Narzędzia są
Wszystko sprowadza się do poziomu wykwalifikowania doradców w całej Europie i dobrego przepływu informacji. Gdyby każda z sekcji wyszczególniona na stronach portalu dostarczała wyczerpujących odpowiedzi, we wszystkich językach, a każdy kraj opracowałby wyczerpującą informację na temat procedur, warunków życia w nim obowiązujących itd., swobodny przepływ pracowników w Europie stałby się faktem. Narzędzia do tego istnieją. (Test wykonaliśmy w 2006 roku)
