Kariera
Nie tylko kasa
Pensja otrzymywana co miesiąc to nie wszystko, na co może liczyć pracownik. Pozapłacowe świadczenia mogą znacznie zwiększyć wartość wynagrodzenia, warto więc i o nie powalczyć podczas rozmowy o płacach.
Sytuacja nr 1:
Pracodawca płaci co miesiąc 3000 zł. Ty z tego część wydajesz na mieszkanie, jedzenie, ubranie i basen. Masz świadomość, że dostajesz swoje ciężko zarobione pieniądze i wydajesz je według swojego uznania. Pracodawca musi Ci płacić pensję i to robi.
Sytuacja nr 2:
Pracodawca płaci co miesiąc 2900 zł, ale poza tym możesz chodzić kiedy tylko chcesz na basen – pracodawca wykupił pracownikom karnet. Zarobione pieniądze wydajesz na mieszkanie, ubranie, jedzenie, itd. Na basen – już oczywiście nie musisz.
Zakładając, że miesięczny karnet kosztuje 100 zł, to Twoja sytuacja w zasadzie w obu sytuacjach jest taka sama. Ale czy na pewno? Abstrahując już od tego, że być może pracodawca, który wykupuje karnety hurtowo, ma lepsze warunki finansowe niż Ty jako pojedynczy klient, to jest jeszcze pewne istotna różnica – masz świadomość, że za Twój basen płaci firma, a nie Ty sam.
Czyli? Firma jest dobra, dba o Ciebie, chce, żebyś mógł uprawiać ulubiony sport, dba o Twoje zdrowie, chce, żebyś miło spędzał wolny czas. Już wiesz, że Twoja firma jest bardzo dobra i nie warto szukać innego pracodawcy. Może nawet zarabiał(a)byś więcej, ale czy trafiłbyś do tak troskliwej firmy? Pewnie nie...
Czynnik motywacyjno-wynagradzający
Tak – w uproszczeniu – działają benefity pozapłacowe otrzymywane od pracodawców. To sposób na dodatkowe wynagrodzenie pracowników, zaspokojenie ich potrzeb wyższego rzędu niż wypłata pensji na podstawowe wydatki. To także czynnik motywacyjny, skłaniający do lepszej pracy, odwodzący od myśli o zmianie pracodawcy.
Świadczenia pozapłacowe nie są nowością. Jeszcze przed przełomem w 1989 roku pewne grupy zawodowe otrzymywały dodatkowe świadczenia (a niektóre mają te przywileje nadal): górnicy – dodatkowy przydział węgla, kolejarze – bezpłatne bilety, pracownicy administracji dostawali mydło, rajstopy, itd.). Obecnie, w nowocześnie zarządzanych firmach, świadczenia są inne: telefony komórkowe, samochody służbowe, dofinansowanie do sportu, prywatna opieka medyczna, itd.
Rozpatrując oferowane przez pracodawcę świadczenia pozapłacowe warto się zastanowić, czy są one naprawdę bonusami. Jak na przykład potraktować telefon komórkowy, bez przyznanego limitu na rozmowy prywatne? Czy to rzeczywiście taka atrakcja dla pracownika? Co się zmieni w jego sytuacji, oprócz tego, że stanie się dostępny dla szefa na 24 godziny na dobę? Albo czy traktować jako coś specjalnego samochód służbowy dla osoby, której praca polega na częstych wyjazdach? Czy to nie jest po prostu udostępnienia narzędzia pracy? No chyba, że z samochodem powiązany jest kilometrowy limit na jazdy w celach prywatnych.
Różnorodne możliwości
Świadczenia, które bezsprzecznie są dodatkowym wynagrodzeniem, to dofinansowanie (lub finansowanie) prywatnej opieki medycznej (dla pracownika, a czasem i jego rodziny), zajęć sportowych, prywatne ubezpieczenie emerytalne.
Rzadziej zdarza się, że firma pokrywa koszty mieszkania (dotyczy wyższej kadry menadżerskiej lub zatrudnionych w zakładach pracy usytuowanych w oddaleniu od dużych miast), udostępnia służbową kartę kredytową czy opłaca wczasy.
Świadczenia pozapłacowe stają się coraz bardziej popularne, jednak nie we wszystkich firmach występują z równą częstotliwością. Największe szanse na bogaty pakiet świadczeń dodatkowych mają osoby zatrudnione w dużych, międzynarodowych korporacjach.
Na przykład pracownicy firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline mogą liczyć na prywatną opiekę medyczną, ubezpieczenie na życie, pracowniczy program emerytalny, samochód i telefon, a także świadczenia z zakładowego Funduszu Socjalnego: pożyczkę mieszkaniową, dofinansowanie wypoczynku w firmowym ośrodku, możliwość korzystania z centym fitness na preferencyjnych zasadach.
Szkolenia to też zaleta
Często niedocenianą kategorią świadczeń pozapłacowych są szkolenia. Wielu pracowników nie docenia tej formy wynagradzania. A wystarczy przecież przejrzeć kilka ofert firm szkoleniowych, aby zorientować się, że koszty szkoleń to pokaźne kwoty, których wielu pracowników samodzielnie by nie udźwignęło.
Pracodawcy starają się - i będę się jeszcze bardziej starać - o zatrzymanie cennych pracowników. A tego rodzaju świadczenia są doskonałym narzędziem.
Warto tę wiedzę wykorzystać podczas rozmowy o pensji, zwłaszcza, gdy proponowana przez pracodawcę kwota miesięcznych poborów nie jest zadowalająca.
Jeśli pracodawca nie przewiduje żadnych bonusów pozapłacowych, to może chociaż uda się wynegocjować kilka dodatkowych dni płatnego urlopu lub możliwość pracy w domu w niektóre dni? To też może być dodatkową zaletą związaną z pracą w danym miejscu.
