Czy humor w pracy jest potrzebny?


Zapytaliśmy ekspertów, czy warto żartować w pracy i na ile można sobie pozwolić.

Czy humor w pracy jest potrzebny?

Niestety, przyjęło się, że Polacy to naród malkontentów. Wydaje się to być prawdą, gdyż ciągle skupiamy się na tym, co się na nie udało. Generalnie szklanka jest dla nas raczej do połowy pusta, niż pełna. Uwielbiamy narzekać, czy jednak kiedyś zastanowiliśmy się co mamy z tego narzekania?
Osoby z poczuciem humoru są pełne radości oraz bardziej lubiane. Do życia podchodzą z dystansem i nie załamują się pod ciężarem porażek. Łatwiej też nawiązują znajomości w pracy i w życiu osobistym, szybciej wchodzą w relacje z innymi są dużo bardziej komunikatywne i lubiane. A to wpływa na ich relacje z otoczeniem. Humorem potrafią rozładować napiętą atmosferę w pracy, załagodzić konflikt, skonsolidować grupę, przez co stają się zostają jej liderami, szczególnie w obliczu trudnej sytuacji w firmie i obecnego spowolnienia gospodarczego, pracować z radością pomimo obecnych trudności. To osoby które nie są wesołkowate czy niepoważne, to osoby które wiedzą, że humor jest skuteczną metodą walki ze stresem.
Dlaczego?
Humor uczy nas dystansu do rzeczywistości, jest okazją do spojrzenia z innej perspektywy na nasze codziennie problemy w pracy i jest doskonałym narzędziem do walki z kryzysem, którym straszą nas media od kilku miesięcy. Terapia śmiechem jest znaną i skuteczną metodą w pracy psychoterapeutycznej jako metoda walki ze stresem. Słysząc zewsząd o kryzysie (którego jeszcze nie ma u nas), zwolnieniach, spadkach akcji ponosi się nasz poziom stresu, humor to sposób na jego rozładowanie.
Humor powoduje rozładowanie napięcia emocjonalnego, psychicznego i fizycznego, powstałego w czasie pracy. Śmiech rozluźnia spięte mięśnie, dzięki śmiechowi, uwalniają się w naszym organizmie hormony szczęścia – endorfiny, a obniża się poziom hormonu stresu – kortyzolu.
Jednym słowem same korzyści! Zatem opowiadajmy dowcipy, cieszmy się i z humorem rozwiązujmy napotkane problemy.

Izabela Kielczyk, Psycholog biznesu, coach wyższej kadry menedżerskiej, Wiceprezes zarząd Ypsilon Media Sp. z o.o. Agencji Kreacji Wizerunku Biznesowego

Na ile możemy sobie pozwolić?

Z dowcipami w pracy lepiej uważać. Jeśli pojawi się u Ciebie cień wątpliwości czy możesz go zrobić – lepiej nie rób. Zawsze warto zadać sobie wtedy pytania: "Jak ja będąc na miejscu swojego współpracownika, szefa czy klienta zareagowałbym na taki primaaprilisowy żart? Czy dla mnie byłby on równie śmieszny? Ile osób poniesie konsekwencje tego dowcipu?".
Najgłupszy primaaprilisowy żart, o jakim słyszałam był w wykonaniu szefa, który wezwał do siebie pracownika, wręczył mu wypowiedzenia, a po chwili wypalił "Prima aprilis!".
Nie znam ciągu dalszego tej historii, ale myślę, że pracownik odpłacił mu szybko podobną historią, już całkiem nie primaaprylisową.

Angelika Śniegocka Dyrektor Personalny iSS Polska Sp. z o.o.

Granice poczucia humoru są wyznaczane przez dobry smak i wyczucie. W korporacji dodatkowo wpływa na to kultura organizacji – w firmach o swobodnym sposobie bycia, bardziej rodzinnych relacjach, żarty i żarciki są śmielsze i nie zdarzają się wyłącznie w Prima aprilis. W organizacjach o kulturze bardziej sformalizowanej trudniej jest pozwolić sobie na dowcipy i psikusy.
A przecież anegdoty budują pamięć i kulturę organizacji, integrują ludzi wokół wspólnych przeżyć, przybliżają człowiekowi człowieka. I potrafią wywołać uśmiech w nawet najbardziej zabieganym i stresującym dniu – są wtedy jak chwila na złapanie oddechu.

Karolina Dulnik, Kierownik Biura Komunikacji DPD Polska