Sieci aptek uważane są przez wielu farmaceutów prowadzących własne placówki za poważne zagrożenie ich działalności. Na razie jednak więcej placówek powstaje niż upada, więc z punktu widzenia rynku pracy jest to zjawisko korzystne. Przynajmniej krótkoterminowo.
W Polsce działa ponad 10 tysięcy aptek. Część z nich - i to coraz większa - należy do firm skupiających wiele placówek. Ich istnienie do tego stopnia zdaje się zagrażać niektórym właścicielom prywatnych aptek, że – jako Komitet Inicjatywy Ustawodawczej wywodzący się z Izby Gospodarczej „Apteka Polska” - złożyli w Sejmie projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego, w którym proponowali wprowadzenie kilku istotnych zmian, m.in. ustanowienie zakazu posiadania więcej niż jednej apteki przez jeden podmiot gospodarczy. Twierdzą oni, że sieci, składające większe zamówienia, korzystają z atrakcyjniejszych warunków zakupu leków, a tym samym, mogą zaoferować niższe ceny klientom. Innym ich postulatem jest uzależnienie zgody na otwarcie apteki od zagęszczenia ich w danym miejscu. Projekt zakładał również, że jedna apteka powinna przypadać najwyżej na 5000 mieszkańców.
Działające w Polsce sieci skupiają nawet powyżej stu aptek – np. Polska Grupa Farmaceutyczna, do niedawna posiadająca około 100 swoich aptek, kupiła w tym roku podobnej wielkości sieć Cefarmu Łódź oraz podpisała wstępną umowę kupna (stan na czerwiec 2004 r.) sieci „Apteki 21”. Gdyby transakcja ta doszła do skutku, PGF posiadałaby około 300 aptek. Do największych graczy należy również Farmacol (ok. 140 aptek) i Orfe. Jednak nie wszystkie sieci są aż tak duże. Toruńska firma Corda posiada np. sześć aptek w różnych regionach kraju.
Polskie prawo farmaceutyczne wprawdzie zabrania posiadania równocześnie placówek handlu hurtowego i detalicznego, jednak można ten zakaz łatwo obejść, tworząc spółki zależne działające w ramach grupy kapitałowej.
Sieci posiadające własne apteki nie mają zbyt wielu propozycji dla poszukujących pracy. Zdecydowana większość ofert skierowana jest do farmaceutów, którzy mogliby prowadzić taką placówkę. A to oznacza nie tylko konieczność ukończenia studiów, ale także posiadania minimum pięcioletniego stażu pracy (lub trzyletniego oraz specjalizacji z zakresu farmacji aptecznej) i prawa do wykonywania zawodu. Pojawiają się również oferty dla techników i absolwentów farmacji.
Sporadycznie zdarza się, że sieci aptek poszukują specjalistów z innych dziedzin, takich jak marketing czy finanse – w tym przypadku wzrost liczby placówek w sieci nie ma tak bezpośredniego przełożenia na zatrudnienie, jak w przypadku pracowników aptek.
