Zamów angielskie CV »

"Fatal error!" Jeśli pojawi się w Twoim CV, możesz zmarnować szansę na rewelacyjną posadę.

Za granicę nie tylko w wakacje

2005-10-31

Większość studentów na zarobkowe wyjazdy zagraniczne decyduje się podczas wakacji. Ale niektórzy mogą sobie przecież pozwolić na zawieszenie studiów i wyjazd choćby jesienią czy zimą. Na nich czekają praktyki czy oferty opieki nad dziećmi.

Wiele instytucji oferuje specjalne programy umożliwiające zdobycie zagranicznego doświadczenia. Studenci wykorzystują w tym celu wakacje wybierając Work&Travel. Ci, którzy są już po studiach cały czas mogą zgłaszać się na programy au pair i programy praktyk i staży zagranicznych internship.

To najpopularniejsze, przynajmniej do momentu wejścia Polski do Unii, sposoby podjęcia przez studentów wakacyjnej pracy zagranicą. Ci, którzy nie chcą ryzykować wyjazdu w ciemno, często długotrwałego i bezskutecznego poszukiwania pracy, decydują się na tę formę wyjazdu.

Ideą takich wyjazdów jest oprócz zdobycia doświadczenia w pracy zagranicą także poznanie innej kultury, zawieranie nowych znajomości i podniesienie umiejętności językowych. Ale uczestnicy programów bardzo często stawiają także na czysty zysk finansowy.

Pewna praca

Niektórzy wolą zaryzykować i wyjeżdżają za granicę na własną rękę. W najlepszej sytuacji są ci, którzy jeszcze w Polsce znajdują zatrudnienie. Jadą w konkretne miejsce znając warunki. Jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia – sporo osób decyduje się na wyjazd w ciemno.

Jak podaje Stowarzyszenie Polski Dublin na jednym z forów, przyjeżdżając do Irlandii bez obietnicy zatrudnienia, trzeba mieć środki wystarczające na przeżycie mniej więcej miesiąca bez pracy - minimum 1000 euro.

Jeśli ktoś planuje wyjechać tylko na wakacje, nawet trzymiesięczne - studenckie, miesiąc bez pracy i zainwestowane 1000 euro to spory koszt. Często bez gwarancji zwrotu w ciągu kolejnych dwóch miesięcy. Może się okazać, że w końcu znaleziona praca pokryje tylko te poniesione na początku koszty i pozwoli jako tako przeżyć. Perspektywa dość kiepska.

Decydując się na wyjazd Work&Travel czy internship, ponosząc podobne koszta, można mieć gwarancję zatrudnienia od początku do końca wyjazdu. Zazwyczaj udaje się jeszcze przywieźć całkiem sporo pieniędzy do Polski. Ci, którym mniej na tym zależy, używają życia, a w ostatnim miesiącu programu mogą pozwiedzać kraj.

Praca w wakacje

Początkowo program Work&Travel dotyczył Stanów Zjednoczonych. Dziś w jego ramach można wyjechać również do Anglii. Oferta au pair dotyczy znacznie większej ilości krajów. Na czym to polega?

W skrócie - przez trzy lub cztery miesiące W&T pracuje się w znalezionej samodzielnie lub przez biuro firmie/organizacji. Czwarty miesiąc pobytu można również przeznaczyć na podróżowanie.

Wynagrodzenie zależy od rodzaju pracy - inaczej wygląda w parku rozrywki, inaczej w restauracji czy na stanowisku asystenckim w firmie. Inne stawki obowiązują również w ramach internship - kilkumiesięcznego programu praktyk dla studentów i absolwentów.

Wyjeżdżający mają najczęściej dwie opcje - szukają pracodawcy na własną rękę jeszcze w Polsce (przez Internet lub na organizowanych przez biura targach pracy) lub (za większą opłatą) mają zatrudnienie zagwarantowane.

Szukając samemu można liczyć na wyższe wynagrodzenie. Odpowiada się wtedy za wynegocjowane warunki. Można też postarać się o pracę zgodną z własnymi zainteresowaniami. Jeśli komuś uda się znaleźć zatrudnienie samodzielnie, zazwyczaj jest zadowolony.

Ale opcja szukania pracy na własną rękę bywa czasem nieco stresująca. Formalności związane z wyjazdem (w tym często niemałe opłaty) trzeba załatwiać z dużym wyprzedzeniem. Bez załatwionego zatrudnienia nie można jednak otrzymać wizy.

Czasem dochodzi do sytuacji kiedy student pokrył większość kosztów, termin wyjazdu się zbliża, ale utknął na etapie znalezienia pracodawcy. Wielu studentów, najczęściej korzystając ze znajomości, znajduje kogoś kto deklaruje ich zatrudnienie na papierze. Wtedy otrzymują wizę, wyjeżdżają w ramach programu i szukają czegoś na miejscu.

Sytuacja, w której zatrudnienia dla uczestników szuka biuro jest gwarancją spokoju w okresie przedwyjazdowym. Jeśli student zostanie wysłany na targi pracy, może wybrać coś z oferowanych posad. W formularzu najczęściej wymienia, jaka praca go interesuje.

– Największym powodzeniem cieszą się posady, na których można liczyć na napiwki - mówi Michał, dwukrotny uczestnik programu - np. w restauracji lub kasynie. Te oferty są bardzo szybko obsadzane, więc jeśli nie przyjedzie się na targi wystarczająco wcześnie, można nic ciekawego dla siebie nie znaleźć.

Ale nawet jeśli praca okaże się niezbyt zadowalająca, można już na miejscu próbować ją zmienić lub poszukać dodatkowej na część etatu. Najważniejsze jednak, by na początek mieć zapewnione przynajmniej jedno miejsce pracy.

Do pracy do dzieci

Niektóre biura oferują możliwość wyjazdu na tzw. camp - uczestnicy opiekują się dziećmi, które spędzają czas na obozach wakacyjnych. Opiekunowie mają zapewnione mieszkanie i wyżywienie, ale zarobki na campie są niższe, niż na tradycyjnym W&T.

Również wyjazdy au pair pozwalają zazwyczaj odłożyć coś tylko oszczędnym. Za to trwają o wiele dłużej niż W&T, bo średnio od 6 miesięcy do roku. W zamian za własny pokój, wyżywienie i kieszonkowe, au pair opiekuje się dziećmi w danej rodzinie - przygotowuje posiłki, zawozi do szkoły, organizuje im wolny czas, dba o porządek w ich pokojach itp. Za to można poznać jak naprawdę wygląda życie w innym kraju.

W cenie

W zależności od biura, różni się cena programów i to, co w niej się zawiera. Najczęściej oferują załatwienie wszystkich niezbędnych formalności, ale wtedy do ceny bazowej doliczane są inne koszta. Np. Almatur w cenie W&T gwarantuje promesę wizową umożliwiającą legalną pracę i otrzymanie wizy, ubezpieczenia, spotkanie orientacyjne w Polsce oraz wsparcie amerykańskiego partnera w trakcie pobytu w Stanach. Koszty wizy, przelotów i opłat lotniskowych, zakwaterowania, jedzenia, dojazdu do pracy leżą już w gestii uczestnika.

Dodatkowo powinno się mieć wystarczającą ilość pieniędzy, aby przeżyć do pierwszej wypłaty - niejednokrotnie są to spore pieniądze, bo trzeba opłacić mieszkanie (chyba, że pracodawca je gwarantuje).

Z kolei au pair mają zapewnione zakwaterowanie, wyżywienie i kieszonkowe, a cena programu jest znacznie niższa, niż W&T czy internship. Au pair opłaca zazwyczaj tylko przelot i kosztu ubezpieczenia.