Od czego zacząć poszukiwania pracy?


Człowiek musi przede wszystkim realnie ocenić swoje możliwości, umiejętności i kompetencje. Ale to nie wystarczy. Co jest jeszcze potrzebne, mówi Sylwiusz Retowski, psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak szukać pracy, by ją znaleźć?

Poszukiwanie pracy to proces, do którego trzeba się odpowiednio przygotować, a przede wszystkim – zaplanować. A z badań wynika, że Polacy szukają pracy w sposób bardzo chaotyczny – mówią niektórym znajomym, rodzinie, co jakiś czas przeglądają gazetę z ogłoszeniami... Tak być nie może. W poszukiwaniu pracy istotna jest systematyczność. Jeśli mówimy znajomym – to jak największej liczbie, jeśli szukamy ogłoszeń w gazetach – to sprawdzamy codziennie. Dzięki temu nie dość, że matematycznie zwiększamy szanse na znalezienie ciekawej oferty, to jeszcze w nas samych powstaje wrażenie, że to, co robimy, "ma ręce i nogi", a nie jest przypadkowym działaniem "a nuż się uda?".

Jak długo można tak intensywnie szukać pracy?

Ludzka cierpliwość ma granice, a niektórzy nawet przez wiele miesięcy nie są w stanie niczego dla siebie znaleźć.

Mało jest szczęśliwców, którzy pracę znajdują w kilka dni. Ale zbyt długi czas też nie jest dobry. Jeżeli przez trzy miesiące intensywnego szukania niczego się nie znajdzie, to trzeba siąść i przemyśleć, gdzie się zrobiło błąd. Może źle oceniłem swoje kwalifikacje? Może mam za wysokie wymagania finansowe? Może powinienem zdecydować się na przeprowadzkę do innego miasta?

Łatwo powiedzieć – przemyśleć. Trudno samego siebie ocenić negatywnie nie popadając w przesadę albo dojść do wniosku, że oczekuje się od pracy zbyt wiele.

Na szczęście nikt nie jest sam. Najlepiej porozmawiać z bliskimi, rodziną, przyjaciółmi – może oni coś podpowiedzą, może oni byli w podobnej sytuacji? A jeśli nawet nikogo takiego się nie ma, to przecież są jeszcze różne instytucje, które mogą pomóc – doradcy zawodowi, urzędy pracy, jakieś lokalne, oddolne inicjatywy pomocowe.

Wyobraźmy sobie, że poszukujący pracy usłyszy – "Masz za duże wymagania. Bierz, co tylko możesz, nieważne, za jakie pieniądze i na jakim stanowisku". Co wówczas zrobić?

Często to jedyna metoda. Wielu ludzi twierdzi, że im się nie "opłaca" pracować za kilkaset złotych, bo niewiele mniejszy jest zasiłek, a nie trzeba się tak męczyć. To jest dobra metoda na krótką metę. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na kilkanaście tygodni przerwy w pracy niech idzie na zasiłek i w tym czasie intensywnie poszukuje nowego zajęcia. Ale nie można tej sytuacji przedłużać w nieskończoność. Po pewnym czasie ważne jest, żeby w ogóle pracować, niezależnie od otrzymywanych pieniędzy. I to z trzech powodów. Po pierwsze, człowiek bezrobotny, zwłaszcza chronicznie bezrobotny, traci poczucie sensu życia, swojej przydatności, itd. Po drugie, znacznie łatwiej jest zmienić pracę ze złej na lepszą, niż znaleźć ją jako bezrobotny. Po trzecie wreszcie, poświęcenie się poszukiwaniu pracy prowadzi w końcu do zniechęcenia, depresji, zamknięcia się przed światem. A do osoby zamkniętej praca sama nie przyjdzie. I wówczas już sytuacja jest bardzo poważna.

Ale teraz już mówimy o długotrwałym bezrobociu. A co ma zrobić absolwent, który po kilku tygodniach szukania pracy, wysyłania dokumentów, dostaje zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną? Jak powinien się do niej przygotować, żeby jej nie "spalić"?

Rozmowa kwalifikacyjna oznacza duże emocje. Kandydat z jednej strony cieszy się, że został wybrany do kolejnego etapu, z drugiej – boi się, jak wypadnie. Z jednej strony wiąże z nią wielkie nadzieje, z drugiej – sam sobie mówi: oprócz mnie będzie tam jeszcze dużo osób, a tylko jedna przechodzi dalej. To na pewno trudny moment, zwłaszcza dla osoby, która na takie spotkanie idzie po raz pierwszy. Ale są sposoby, żeby opanować stres czy strach. Dobrym pomysłem jest "przećwiczenie" rozmowy z bliską osobą. Próba odpowiedzi na te najtrudniejsze pytania, np. o kwalifikacje czy oczekiwania finansowe. Można też wyobrażać sobie całe spotkanie, począwszy od wejścia do sali, gdzie odbywać się będzie rozmowa. I rzeczywiście warto sobie powtarzać, że już miliony ludzi uczestniczyło w takich rozmowach, miliony zdobywały tak pracę, ale i miliony "odpadały" i próbowały znów. Z pozytywnych skutkiem. Takie przeświadczenie warto zresztą mieć nie tylko w związku z rozmową kwalifikacyjną, ale całym procesem poszukiwania pracy.