Zmiana trybu studiów na wieczorowe lub zaoczne - to jedyne "ułatwienie", które proponują uczelnie studentom, chcącym pogodzić studia dzienne z pracą. Pracodawcy na szczęście są bardziej elastyczni.
Student studiów dziennych powinien się uczyć, a nie pracować - to niepisana zasada większości polskich uczelni. Nieliczne, umożliwiające studentom dziennym podjęcie pracy, należą do wyjątków. Dlatego student, który chce zacząć pracę, musi liczyć na ustępstwa ze strony pracodawcy, a nie szkoły.
Zamiast pracy - stypendium
Dostosowanie trybu studiów do indywidualnych możliwości i potrzeb studenta umożliwia indywidualny tok studiów. Mogą się o niego ubiegać jedynie studenci wybitnie uzdolnieni oraz grupa studentów, znajdujących się w sytuacji uzasadniającej podjęcie takiego trybu studiów (studenci niepełnosprawni, wychowujący dzieci, studiujący równolegle na innych kierunkach lub uczelniach itp.).
- Uczelniany Regulamin Studiów dopuszcza możliwość zastosowania indywidualnej organizacji studiów (bez zmian zakresu obowiązków studenta) z kilku powodów, m.in.: w przypadku studiów na więcej niż jednym kierunku, inwalidztwa, samotnego wychowywania dzieci. Konieczność podjęcia działalności zarobkowej nie może być podstawą uzyskania zgody na indywidualną organizację studiów. Studenci w trudnej sytuacji finansowej mogą korzystać z licznych stypendiów wypłacanych na uczelni - mówi Wojciech Sokolonicki, kierownik Biura Promocji Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Podobne zasady obowiązują w większości polskich szkół wyższych.
Na niektórych uczelniach lub wydziałach istnieją odrębne, określone regulaminowo możliwości zmiany trybu studiowania, np. indywidualna organizacja studiów czy indywidualny tok zaliczania. Jednak i w tych przypadkach podjęcie pracy przez studenta nie jest sytuacją wystarczającą do skorzystania z takich udogodnień. Tylko nieliczne uczelnie - jak Szkoła Główna Handlowa w Warszawie - obejmują programem studiów indywidualnych wszystkich swoich studentów.
Pewną możliwość pogodzenia studiów i pracy mają także studenci, którzy uczą się na uczelniach z systemem punktowym ECTS (European Credit Transfer System). Warunkiem zaliczenia roku jest zdobycie 60 punktów, które uzyskuje się poprzez uczestnictwo w zajęciach i zdawanie egzaminów. W czasie studiów należy obowiązkowo zaliczyć wybrane przedmioty, jednak to do studenta należy decyzja, na którym roku zaliczy ćwiczenia i zda egzamin - rozliczanie z ilości zdanych egzaminów odbywa się po ostatnim roku studiów.
Mimo braku szczególnych udogodnień ze strony większości uczelni, studentom często udaje się pogodzić pracę ze studiami, nawet jeśli są to studia dzienne. - Studenci, zwłaszcza wyższych lat, podejmują różne formy pracy, głównie, jak mniemam, w celu zdobycia doświadczenia i "zaczepienia się" na przyszłość w dobrych firmach. Ponieważ wszyscy oni kończą z powodzeniem studia, wygląda na to, że łączenie nauki z pracą uczy ich zarządzania czasem i pracą - dodaje Wojciech Sokolnicki z wrocławskiej AE.
Wartościowy pracownik
Pracodawcy są bardziej wyrozumiali niż uczelnie. Zatrudniają studentów na niepełny etat lub dorywczo, czasem godzą się na możliwość pracy w domu. Są skłonni iść na ustępstwa, bo otwarci na naukę, elastyczni i mobilni studenci są dla nich wartościowymi pracownikami.
- W chwili obecnej współpracujemy ze studentami studiów dziennych i jesteśmy z tej współpracy bardzo zadowoleni - mówi Albert Góral, dyrektor handlowy firmy AHA Logistyka. - Myślę, że w wielu branżach jest to znakomity sposób na uzupełnienie stałego personelu. Należy oczywiście liczyć się z koniecznością poniesienia pewnych nakładów na szkolenie pracowników i przygotowanie ich do pracy, niemniej jest to grupa ludzi stosunkowo łatwo przystosowujących się do nowych sytuacji. Pozytywnym aspektem jest również możliwość pozyskania w przyszłości, po zakończeniu studiów, dobrego wykwalifikowanego pracownika, identyfikującego się już z firmą.
Czy pracujący studenci mogą liczyć na ustępstwa związane z czasem pracy? - W wielu przypadkach określony czas pracy nie jest istotny - odpowiada Albert Góral.
- Na przykład dla wprowadzanych danych nie ma znaczenia, czy zostaną dodane do bazy o 12.30, czy o 23.20. Przy odrobinie dobrej woli ze strony pracodawcy i pracownika ustalenie czasu pracy nie jest problemem. Taki zmienny tryb raczej nie wpływa ani na jakość ani na ilość pracy wykonywanej przez studentów. Co więcej, w wielu przypadkach Internet oraz idąca z nim możliwość pracy na odległość umożliwiają wykonywanie pracy, będąc poza firmą. Umiejętne wykorzystanie tego faktu nie tylko zwiększa wydajność pracy, ale również umożliwia bardziej elastyczne podejście do tematu czasu pracy.
Albert Góral dodaje, że pracujący studenci powinni liczyć na ułatwienia w czasie sesji egzaminacyjnych. Skorzystają na tym nie tylko oni sami, ale i ich pracodawcy.
- Ulgowe traktowanie studentów w czasie sesji powinno być normą, wolne soboty oraz skrócony czas pracy w niektóre wybrane przez pracownika dni w czasie egzaminów jest konieczne - wyjaśnia.
- Bardzo ciężko jest wydajnie pracować w stanie silnego stresu. Myślę, że wyrozumiałe podejście pracodawcy do tego tematu może owocować zwiększoną wydajnością pracownika podczas pozostałego okresu.
