Pracowite wakacje studenta


Koniec roku akademickiego dla wielu studentów oznacza nadejście okresu przyjemnego, leniwego odpoczynku od nauki i zajęć na uczelni. Dla innych jednak to początek ciężkiej pracy.

Trzy miesiące wakacji to dużo czasu na podreperowanie studenckiego budżetu. Niektórych zmusza do tego trudna sytuacja finansowa – muszą odłożyć pieniądze na utrzymanie w trakcie roku. Inni pracują przez część wakacji, a pozostały czas i zarobione środki przeznaczają na wymarzony wyjazd. Jeszcze inni po prostu chcą mieć trochę własnego grosza na drobne przyjemności.

Dlaczego nie praktyki?

Studenci kierujący się motywacją zarobkową wybierają raczej proste prace nie wymagające kwalifikacji, a nie staże czy praktyki. Te drugie dają możliwość zdobycia doświadczenia zgodnego z kierunkiem studiów, jednak bardzo rzadko przynoszą korzyści finansowe. Takiego zdania jest Marcin, student czwartego roku prawa na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie: - Generalnie praktyki są bezpłatne. Firmy płacące wynagrodzenie to wyjątki, a często i tak są to symboliczne kwoty. Na dodatek doświadczenia moich kolegów pokazują, że trudno jest trafić na praktyki, w czasie których rzeczywiście można się czegoś nauczyć – tłumaczy.

Marcin po raz pierwszy podjął wakacyjną pracę po drugim roku studiów, zatrudniając się w kawiarni. Rok później znalazł pracę w klubie studenckim. Zaczął od sprzątania, później został barmanem. Praca spodobała mu się na tyle, że kontynuuje ją również w weekendy w trakcie roku akademickiego. W czasie nadchodzących wakacji także zamierza się jej poświęcić.
 
Oprócz pieniędzy jest jeszcze jedna ważna zaleta tego typu pracy. Łatwo ją zdobyć, bo wymagania wobec kandydatów nie są wygórowane. Ania, studentka ochrony środowiska na wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym, w minione wakacje sprzedawała bilety do kręgielni. Jak wspomina, w ogłoszeniu jedynym wymogiem była miła aparycja. – Szybko nauczyli mnie obsługi kasy fiskalnej i to wystarczyło. Praca była trochę nudna, ale za to nie wymagała większego wysiłku. Przez dwa miesiące zarobiłam około 3 tysięcy – opowiada Ania.

Student żadnej pracy się nie boi

Wśród najbardziej popularnych wakacyjnych zajęć przeważają te związane z gastronomią. Kawiarnie, puby, restauracje i bary fast-food to typowe miejsca pracy studentów. W sezonie letnim w tej branży znacznie zwiększa się popyt na pracowników, którzy są potrzebni m.in. do pracy w "ogródkach". Wysokość zarobku zależy od wielkości miejscowości, a także umiejscowienia i prestiżu lokalu.

Stawki mieszczą się w granicach 5-10 zł netto za godzinę, najczęściej można uzyskać 7-8 zł. Od pracy na zapleczu bardziej opłacalne jest zatrudnienie w charakterze kelnera lub barmana, ponieważ hojni klienci i ich napiwki czasami mogą nawet potroić wypłatę!

Według relacji jednej z kelnerek w kawiarni na warszawskiej Starówce, latem miesięcznie zarabia się tam nawet 4 tysiące złotych! Oczywiście w tym przypadku konkurencja wśród kandydatów do pracy jest już niemała, wzrastają też wymagania (najczęściej bardzo dobra znajomość języka angielskiego).

Studenci często decydują się też na pracę w hipermarketach – na kasie lub przy wykładaniu towarów. Zarobki nie są oszałamiające – w zależności od wielkości miasta najczęściej 5,50-7 zł za godzinę. W supermarkecie lub centrum handlowym więcej można zarobić przy promocji produktów. Najczęściej do takiej pracy zatrudniane są dziewczyny, choć nie jest to regułą. Hostessa może zarabiać nawet 14-15 zł za godzinę „na rękę”. Minusem jest dorywczy charakter tego zajęcia.

Wakacyjna praca czeka na studentów także w wielu sklepach, np. obuwniczych lub odzieżowych. Zastępują oni pracowników udających się na urlopy. Za miesiąc pracy można zarobić od 1000 do 1600 zł netto. Inne możliwości to dystrybucja ulotek lub bezpłatnych gazet oraz rozklejanie plakatów (od 5 do 10 zł za godzinę). Ciekawą propozycją dla miłośników jazdy rowerem może być praca w charakterze doręczyciela, dla kierowców – przy dostawie pizzy (5-8 zł za godzinę).

Gdzie jeszcze w wakacje zarabiają studenci? Popularnością cieszą się infolinie, przeprowadzanie ankiet i telemarketing, czyli praca przez telefon. Najczęściej można liczyć na 8-12 zł netto za godzinę pracy, na stanowiskach sprzedażowych dochodzi jeszcze prowizja za wyniki. Wielu studentów nie gardzi też takimi ofertami jak sprzątanie. O ile pokojówka w podrzędnym hotelu raczej nie zarobi „na rękę” więcej niż 6 zł, o tyle za sprzątanie luksusowych apartamentów czy biur można dostawać nawet 15 zł.

Wśród łatwych do zdobycia, choć wymagających dużego wysiłku fizycznego prac można wymienić jeszcze zatrudnienie w rolnictwie, przy produkcji w fabrykach oraz na budowach (to ostatnie dla studentów płci męskiej). Często jest jedyna sensowna możliwość pracy dla osób pochodzących z małych miejscowości. Lżejsza i teoretycznie lepiej płatna praca w ich mieście akademickim wcale nie musi się opłacać, biorąc pod uwagę koszty wynajmu mieszkania.

Przyjemne z pożytecznym

Studenci, kierując się względami finansowymi, często decydują się na zajęcia, których nie lubią i które ich nudzą. Są jednak sposoby, by zadbać i o zarobek, i o przyjemności. Dobrym pomysłem jest znalezienie pracy w miejscowości turystycznej, na przykład nad morzem lub w górach. Czas wolny można wtedy przeznaczyć na ulubioną formę wypoczynku. Warto rozejrzeć się za ofertami pracy w hotelach i pensjonatach, w sklepikach z pamiątkami, przy roznoszeniu ulotek oraz – jak wszędzie – w gastronomii.

Niektórzy mają to szczęście, że mogą połączyć z pracą swoją pasję. Studenci trenujący jakąś dyscyplinę sportową zatrudniają się jako instruktorzy, fascynujący się muzyką klubową – w charakterze DJ’a, zainteresowani historią – jako przewodnicy… i tak dalej. Zdobycie takiej pracy wymaga zazwyczaj trochę więcej wysiłku, ale za to w nagrodę oprócz zarobku przynosi ona prawdziwą satysfakcję.

Przed studentami zawsze otwarta jest też możliwość wyjazdu zarobkowego zagranicę. W ten sposób przeważnie można zarobić dużo więcej niż w kraju, a przy okazji rozwinąć umiejętności językowe, zdobyć ciekawe doświadczenia i zawrzeć wiele nowych znajomości.

Truskawki w CV?

W powszechnej opinii zbieranie truskawek, praca kelnera czy wykładacza w supermarkecie to doświadczenia bezwartościowe z punktu widzenia „poważnych” ofert pracy. Studenci często pomijają nawet tego typu zajęcia w CV, kiedy starają się o stanowisko zgodne z ich wykształceniem. To błąd! Takich elementów życiorysu na pewno nie należy się wstydzić, wręcz przeciwnie – warto je wykorzystać, aby przekonać do siebie rekrutera.

Aleksandra Figura, konsultant ds. rekrutacji w Manpower, podkreśla, że pracodawcy często patrzą przychylnym okiem na wakacyjne epizody zarobkowe młodych ludzi: – Przede wszystkim dlatego, że dla firmy niejednokrotnie lepszym wyborem wydaje się być kandydat bez doświadczenia, którego pod względem określonych umiejętności zawodowych może ukształtować. Kluczowe są natomiast kompetencje osobowościowe – wyjaśnia. Proste studenckie prace dowodzą właśnie tego, że kandydat posiada owe cenne cechy osobowości, czyli tzw. miękkie umiejętności.

Aleksandra Figura podaje kilka przykładów: – Zarabianie poprzez roznoszenie ulotek, sprzedawanie w sklepie z odzieżą czy w budce z lodami, dowodzi takich cech charakteru jak przedsiębiorczość, umiejętność planowania i organizacji czasu wolnego. Pokazuje również samodzielność – student zarabia własnymi siłami. Przeznaczenie tej kwoty na wyjazd wakacyjny lub inną, upatrzoną i drogą rzecz, świadczy o determinacji w dążeniu do celu oraz dużej inicjatywie. Będąc kelnerem czy ekspedientem, młody człowiek uczy się również profesjonalnego kontaktu z klientem, rozwija komunikatywność – wylicza.

Jakie jeszcze są zalety wakacyjnej pracy dla studenta? Monika Styczyńska, kierownik jednej z warszawskich agencji Manpower, podkreśla, że często pomaga ona odpowiedzieć na pytanie: „jakim jestem pracownikiem?”: – Proste prace wakacyjne z perspektywy kandydata są nie tylko możliwością zarobkową i pożytecznym wykorzystaniem czasu wolnego, ale też cenną informacją zwrotną na własny temat. Będąc w nowym środowisku, można bowiem wiele dowiedzieć się o sobie samym, poznać swoje mocne i słabe strony. Wszystko to wspiera późniejszy rozwój i budowanie kariery zawodowej, szczególnie na jej początku – tłumaczy Styczyńska.

Okazuje się więc, że za wakacyjną pracą przemawiają nie tylko pieniądze i łatwość jej zdobycia. W końcu każde doświadczenie w naszym życiu czegoś nas uczy i nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie nam wykorzystać zdobyte umiejętności.