Wszechstronni i konsekwentni
W rekrutacyjnym wyścigu po miejsce pracy często podobne szanse mają studenci i absolwenci różnych kierunków. Ale kandydat, który ma na koncie praktyki, nawet w zupełnie innej dziedzinie, będzie lepiej postrzegany, niż ktoś, kto nie miał ich w ogóle.
- Odbyte praktyki świadczą o tym, że student nie czeka biernie do ukończenia studiów, tylko chce wykorzystać w praktyce zdobytą na studiach teoretyczną wiedzę, zdobyć doświadczenie oraz umiejętności. Podczas praktyk studenci mają szansę sprawdzić, w jakim dziale chcieliby w przyszłości pracować oraz zweryfikować własne zainteresowania - mówi Geogr Bursy, dyrektor personalny firmy Rehau.
Teoria to za mało
Tych, którzy po raz pierwszy trafiają do pracy dopiero po studiach, często spotyka niemiłe zderzenie z rzeczywistością. Kilka razy przekonał się o tym Stanisław Radomiński, prezes firmy Mercant Sp. z o.o.
- Niektórzy nie potrafili w stopniu dostatecznym posługiwać się komputerem oraz Internetem, a nawet podstawowymi urządzeniami biurowymi (telefon, fax, ksero). Deklarowana znajomość języków obcych była gorsza od faktycznej, młodym ludziom często brak też umiejętności pracy indywidualnej i zespołowej, a wymagania finansowe mają wygórowane – wylicza. Okazuje się wtedy, że wiedza wiedzą, ale trzeba nauczyć się funkcjonowania w pracy.
- A z tym bywa czasem problem. Osobom po studiach często wydaje się, że wszystko już potrafią i "naukę" Obycia i cennego doświadczenia, choćby we współpracy z ludźmi czy rozwiązywaniu problemów dostarczają praktyki - dodaje.
I bank, i radio
Nie chodzi o to, żeby student chemii odbywał co roku staże w instytutach czy firmach farmaceutycznych, a przyszły finansista miał na piątym roku praktyki w kilku instytucjach finansowych czy ubezpieczeniowych.
- Jesteśmy otwarci na praktykantów i pracowników z wszechstronnym doświadczeniem - dodaje Dziewulska-Safiańczuk z Hewlett Packard. Zorganizowany program praktyk w korporacji czy stanowisko asystenckie w małej firmie - wszystko i tak mierzy się wiedzą i zdobytymi umiejętnościami.
Chodzi o to, żeby jeszcze w trakcie studiów mieć styczność ze środowiskiem pracy - niekoniecznie w swojej dziedzinie. – Każde doświadczenie, obojętnie czy to wolontariat czy praktyka, w urzędach administracji rządowej czy w biznesie, ma znaczenie dla pracodawcy. Liczy się aktywność, inicjatywa oraz gotowość studenta do osiągania nowych celów.
Chęć biernego "zaliczania" praktyk łatwo rozpoznać na rozmowie kwalifikacyjnej - zapewnia Georg Bursy. Agnieszka Dziewulska-Safiańczuk bez względu na to, czy kandydat miał praktyki w radiu czy w banku, zadaje mu pytanie "Co z nich wyniosłe(a)ś". I to jest dla pracodawcy najważniejsze.
Szczególnie w takich dziedzinach, jak finanse, marketing, HR czy np. sprzedaż. - Stanowiska w tych branżach są uniwersalne i tu wszechstronność może być atutem - mówi Dariusz Krzemiński, dyrektor personalny firmy Ursa.
Jego zdaniem konsekwencja praktykanta może popłacać w branżach wymagających precyzyjnej wiedzy technicznej. - Dużo zależy od charakteru pracy. Jeśli ktoś miałby zajmować się produkcją, lepiej, żeby pozostawał w jednej branży. Wtedy można mieć pewność, że dobrze poznał proces produkcyjny.
Jeśli masz na koncie praktyki w branży, w której zamierzasz pracować po studiach, będziesz pewnie mógł/mogła pochwalić się specjalistycznymi umiejętnościami i doświadczeniem w danej dziedzinie. Jeśli będziesz ubiegać się o pracę w sprzedaży, a w CV masz praktyki w urzędzie wojewódzkim, znajdź cechy, które możesz wykorzystać zarówno w pracy urzędnika, jak i handlowca - np. systematyczność, biegłość w obsłudze komputera itp.
